niedziela, 17 maja 2009

Tydzień w Polsce.
Acchhhh miło wylądować na rodowitej ziemi,spotkać się z najbliższymi, zaznać domowego spokoju jeszcze przed tym wszystkim.Koty niedopieszczone w nocy spać nie dają,a głodne!jakby tydzień nie jadły!Miło czuć się szczęśliwą i wbrew pozorom bezpieczną.Duża bitwa bitwa przed nami.
Jeszcze tego nie zrobiłam a od dawna siedziało mi w głowie.Chciałam Wam bardzo podziękować za wszelkie przejawy pomocy jakimi mnie obdarowaliście.Począwszy od telefonów,odwiedzin w domu,szpitalu,spotkań,e-mail'i czy komentarzy na blogu,po kinderbale,pikniki,koncerty różne zbiórki i wszystkieó datki które wpłynęły na fundacyjne konta.
Wiem już że sama operacja będzie kosztować 75 000$,później przeprowadzona ma być terapia "protonowa"(nie chce wiedzieć jaki to koszt!),z hospitalizacją i rehabilitacją.Są to potworne sumy,nie wiem jak to wszystko się rozwiąże,wiem że rodziców na to nie stać.W chorobie nie powinnam się tym martwić,ale jak tu o tym nie myśleć gdy się słyszy takie sumy!Niemniej jednak,sama konsultacja(na którą mogłam polecieć też dzięki Waszej pomocy!) była dużym krokiem w kierunku "normalności życia" cokolwiek się rozumie przez te słowa...
Chciałabym jednak prosić o coś więcej.Ciężko mi pisać i kolejny raz wołać o pomoc,zwłaszcza że już tyle dla mnie zrobiono.Jednak jeśli macie tylko chwile wolną,prześlijcie adres mojego bloga i moja wielką prośbę do społeczeństwa komu tylko się da!Jeżeli tysiące ludzi wpłaciłoby 1$,na konto fundacji,możliwość finansowania a co za tym idzie,przeprowadzenia mojego leczenia stanie się dla mnie o wiele bardziej realna niż jest teraz....!!!!Wiele osób pomyślałoby że naiwnym jest ten który liczy na łut szczęścia,ja jednak wierzę!Wierzę w ludzi,bo wiele dobroci z ich strony ostatnio mnie spotkało.Wierzę,że przy Waszej pomocy uda się dokonać czynów o których bym nie śmiała marzyć przed i tuż po diagnozie.Wierzę, że z pomocą lekarską uda mi się wygrać!Podobno już wygrałam...Wierzę że będę zdrowa,bo kocham żyć!!I przysięgam Wam nikt i nic nie zabierze mi tej miłości!
Tak więc jeszcze raz proszę Was o wsparcie.Porozsyłajcie adres tego bloga komu tylko się da!Znajomym i nieznajomym,młodszym i starszym!Niech mój krzyk niesie się przez całą Polskę i cały Świat!Niech każdy ludek,który mi współczuje stanie się częścią mojego powrotu do zdrowia!
Pozbądźmy się śmieciucha raz na zawsze!!!Proszę Was ja,Paula!

8 komentarze:

katarzyna pisze...

wierzę razem z Tobą, w towarzystwie raźniej:)

paczworek pisze...

piszesz,że masz raka złośliwego - rak jest zawsze złośliwy, ale wiem,że w Polsce leczone są wszystkie raki,chociaż nie jest to leczenia na poziomie klinik zagranicznych. Też jestem chora na raka(przed rozpoczęciem leczenia określono jako zaawansowany stopień choroby).Przeszłam ciężką operację,chemioterapię,radioterapię i brachyterapię. Walczę sama - nie pomaga mi nikt(finansowo). W Polsce leczy się tysiące ludzi na nowotwory złośliwe, jednak znacznie mniej jest proszących o pieniądze. ZAPEWNIAM CIE - JA TEŻ KOCHAM ŻYĆ.

Prunia pisze...

Na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy przekonałam się że nie ma nic złego w proszeniu o pomoc,a ludzie są niesamowici.Przykro mi że również dotknęło Cię to świństwo..czy mogę Cię jakoś wesprzeć?

Małgorzata pisze...

Witam!
znalazłam info o Tobie i Twojej chorobie w trudnym momencie mojego życia. nie są to kłopoty zdrowotne.
staram się myśleć pozytywnie, i walczyć z przeciwnościami losu. wysłałam mejla do znajomych z adres Twojej strony i wiadomością z tvn 24.
pozdrawiam. trzymaj się.

Joanna pisze...

Są "rzeczy", które można zrobić samemu, dobrze jest robić "rzeczy" samemu, są takie w których jednak potrzebne jest wsparcie, takie są realia, silna osobowość i pogoda ducha nie wymiotą choroby. (no może trochę, no nawet dużo ;) )
Gdyby chcieli mi urąbać 1/4 mojego ciała też bym głośno krzyczała.

Powodzenia dla "Paczworka" i dla Ciebie

tomas pisze...

trzymaj sie Paulina

Mariusz pisze...

Paulina! Walka jest częścią życia, a życie jest Twoim powołaniem! Przesłąłem tyle ile mogłem dać, a sam będe namawiał przyjaciół i znajomych!

Katarzyna pisze...

Niedawno sama uniknęłam śmierci...
wiec wiem jak moze boleć "wszystko bedzie dobrze" , "dasz rade" czy "bądz silna" kiedy w glowie tyle czarnych myśli...Nie powiem tego... podobno pieniądze zawsze sie znajdą wiec wplacajac te kilka złotówek pozdrawiam i mówie nie trac wiary, ale też nie wstydź sie płakać - wiem ze to czasem pomaga!!!

Prześlij komentarz