czwartek, 16 kwietnia 2009

Leczenie cz.II

No i tak zaczęła się moja przygoda z alternatywnymi metodami walki z nowotworem.Mijał drugi miesiąc od postawionej diagnozy,a nic nie udało sie zrobić z rosnącym śmieciuchem.Nie wiedziałam czy będzie i kiedy będzie jakiś sposób żeby sie go pozbyć.Na szafeczce przy łóżku rósł stos książek o walce z rakiem,a ja je łykałam jedną po drugiej.Rodzina wciąż wydzwania,dopytuje,nasi znajomi pomagają, uruchamiają swoje kontakty,możliwości.Docierają do nas zagraniczne publikacje,udaje się nawiązać kontakt z Bostonem,samolotem siuuuup! moje tkanki lecą do stanów,worek rozwiązań niby się rozsypał ale czas wciąż płynie i płynie...
Ja czytam i czytam,stosuję się do książkowych zaleceń. Medytuję,wizualizuję,odpoczywam....nabieram sił...dużo siedzę w ogrodzie,dotleniam organizm-teraz on jest najważniejszy.Niech walczy,a ja zrobię wszystko żeby miał siły.Dieta dieta dieta.Mam podsuwa mi artykuły o niesamowitych efektach kuracji antynowotworowych opartych na samej diecie!!!Hektolitry zielonej herbaty "przepływają" przez moje nerunie. Zaczynam rozumieć swoje ciało. Słucham jego podpowiedzi.Boże to działa!Z każdym dniem jestem sprawniejsza.Bardziej samodzielna.Ta nieudana operacja mnie wykończyła ,byłam bardzo słaba.A teraz czuję jak zbiera się we mnie energia. Ładuję bateryjki jak w tych różowych króliczkach. Niedługo je włącze żeby Cię sprzątnąć-myślę-Jestem Leonem zawodowcem.I nie ważne jak i kiedy.Osiągnę swój cel.
Równolegle z moimi osobistymi zmaganiami, rodzina toczy woooojnę. Ciągłe spotkania z lekarzami,profesorami.Zbieranie wszelkich informacji.Tarchomiński Skype'ik rodziców działa na okrągło.Rozmowy,deliberacje,wahania i w końcu.. jest!Jest lek.Lek, który może mi pomóc.Jedyne 23 tysiące złotych za opakowanie-miesięczną kuracje.Ale nic to.Z włoskich publikacji wynika że w przypadku ASPS w 80% skuteczny.To nowy lek.Drogi cholernie,28 kapsułeczek ,skąd my taką sumę jenyyyy...
Ale koło sie nakręca. Siska dzwoni jak szalona,że fundacja jakaś ,"1 % dla Ciebie Paula!"
Światełko w tunelu coraz większe a ja wraz z całą rodziną nabieram wiatru w żagle.
Siedze na tym kompie i rozsyłam newsy do przyjaciół,do znajomych.
Co jakiś czas nowe wieści z Bostonu.Chcą mnie leczyć, mają pomysły,jest nawet chirurg artysta jakiś,Edek nożycoręki czy co,ba!Nawet widzi szansę na resekcję guza.Chyba go kocham!
Jest szansa.Ni wiedziałam ,że aż tak duże poczucie bezpieczeństwa daje "jakaś możliwość".A tam tych możliwości jest parę.Tylko te finanse...Oooo!Ja Wam powiem co jest chore!moja bioderko to małe miki.Chore jest to, że ludzie stojący przed jakimś obliczem..obliczem kalectwa,śmierci czy utraty kogoś muszą się martwić o tak przyziemną rzecz jaką jest pieniądz.Pieniądz daje lek.Lek daje apoptozę guza.Zanik daje większe szanse na udaną operację.Łańcuszek niby prosty aaalle...operacja też kosztuje...finanse.Finanse,finanse,finanse....yhhh.Dość. Tak się nie da.Tak się nie da przecież "zdrowieć"!!!!!A ja chcę być zdrowa.Nawet nie wiecie jak bardzo...

12 komentarze:

Alicja pisze...

Trzymaj sie,Paulinko!Powodzenia w Twojej walce - mam nadzieje,ze totalnie sprzatniesz smieciucha i szybko wrocisz do zdrowia.

Jacek pisze...

Hey jak mozesz to wyslij mi swojego skypa. Pogadamy troche. Moj login "jackovski". Jacek

Prunia pisze...

paulina.pruska toż mój skype

Katarzyna pisze...

Wiary Paulinko!! nie daj się dziadowi śmieciuchowi! :) Będziesz zdrowa i ja w to wierzę, choć Cię nie znam i trafiłam tu przypadkiem, widząc linka na gg znajomej. Tak więc powoli stajesz się sławna, każdy Cię dopinguje i trzyma kciuki za wywalenie z organizmu tego śmiecia. Bądź dzielna i nie trać ani na moment wiary w swoje możliwości,a nawet w możliwości co lepszych znachorów, uzdrowicieli. Może takich jak ten od nerki jest więcej. Dasz radę dziewczyno!!! :) :*

Anna pisze...

Trzymam za Ciebie kciuki Paulinko! Wszystko się dobrze skończy, jestem tego pewna:*

Daniel pisze...

Wlasnie ogladalem TVN, zaraz wpłace 10zl, masz racje... gdyby 250 tys osob wplacilo po 1$... i jest to mozliwe! Powodzenia i nie trac nadzieji!

DanielS

ko pisze...

Ja też oglądałam i oczywiście wpłacam. Proponuję wszystkim umieścić linka twojej strony w opisie gg, aby więcej ludzi wiedziało o tej akcji! Paula zdrowiej!

katya pisze...

Witaj Paulino,
Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś tak mocno walczyć o swoje życie i że się nie poddajesz! :) Modlę sie o Tobie i wpłacam, ile mogę. Ale najważniejsze, co chcę Cię powiedzieć, że nie jesteś sama w tym wszystkim, Bóg, Który umarł za Ciebie, Który pokochał Cię więcej od swojego życia, wciąż stoi przy Tobie i chce Ci pomóc przejść przez tę chorobę, wzmocnić Ci, uwolnić i błogosławić Ci tu i teraz, w tych okolicznościach, które masz i wykorzystać nawet to złe, co Ci się przydarzyło, na Twoje dobro. Niech Twoją nadzieją i siłą w tej walce będzie dobry i łaskawy Bóg, Który teraz tak mocno działa przez ludzi, którzy Ci pomagają.
Nie jesteś sama, Jezus jest przy Tobie, zawołaj Go, On już jest obók Ciebie :).
Z modlitwą o Tobie,
Katia

Adammik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Adammik pisze...

hej, uslyszlame w tvn24, wygooglalem i przekazalem kilka PLN
Szczegolnie dla twego zdania ze ta kwota jest b.duza ale gdy polakow jest prawie 40mln to tylko czesc z nich niech wplaci po 1$ - ja tak samo pomyslalem o moim wymarzonym quadzie, tyle ze ja myslem tylko o moim mialym miescie.
Ale przeciez niemozna porownywac quada do zdrowia.
Powodzenia!

Mark pisze...

Hej Paula :) Do wsparcia finansowego, dołączam duchowe i przesyłam Ci wielką porcję pozytywnej energii :)3maj się!

Anna pisze...

Dopiero zaczynam lekturę Twojego bloga, jestem pod wrażeniem, to trzecia notka, a mnie wciągnęło już na dobre. Cała noc czytania przede mną!

Prześlij komentarz