środa, 17 czerwca 2009

Tomografia.
Walczę z tym świństwem dalej.Sił mi nie brakuje,uśmiech często gości w życiu codziennym,a pielęgnacja organizmu ciągle trwa:)Jednak co jakiś czas przychodzi kolej na badania kontrolne i np. CT(tomografia komp.)Wiąże się z tym wiele różnych rzeczy!Oprócz przemiłych pogaduszek z innymi pacjentami na korytarzu(bo co można innego robić czekając 3 godziny na badanie) są i inne atrakcje.Otóż plastykowe kubeczki,proszę bardzo cała góreczka na baniaku stoi i czeka i się trzęsie z niecierpliwości .Weź mnie!Mnie weź!- krzyczą,drą się w niebo głosy.Spokojnie weźmie każdy!Do tego przemiła Pani w fartuszku z dzbanuszkiem gorzkiego kontrasto-drinka.Kto życzy?Aaaa każdy,jakże by inaczej!No to siup! jeden,drugi.I chlust trzeci,a czwarty za tych co na morzu.Jeszcze tylko minutka czekania(w zasadzie to 1h20min),i na badanko.Metalowe rzeczy zdjąć,na łóżeczko i do tuneliku.Ziiiiiuuuuup w jedną,ziuuuuup w drugą,jeszcze troche kontraściku tym razem do żyłki-tak dla urozmaicenia,i znowu dwa razy "ziuuuuup".Po badaniu,Pani posiedzi 20 min,na wszelki wypadek(może być całkiem niemiła reakcja organizmu na te kontrastowe coś).Dobrze dobrze posiedze....ale w bufeciku bo zołądek to mi do krzyża przyrósł.Pędem biegnę i zamawiam.Matulka przyjechała żeby było raźniej.Lubimy te wspólne szpitalowo-bufetowe obiadki.Uszy się trzęsą ale zajadam.Wciąż muszę pilnować wagi.Nie mogę pozwolić sobie aby opuszczać jakiekolwiek posiłki bo szybko bym schudła.Tego nie chcemy,muszę mieć dużo sił-by działać.Zjedzone.Szybko wracam na wyjęcie wenflonika,i koniec.Ufff mogę wracać do domu.
W myślach odtwarzam scenkę jaka zaszła wciągu dnia:
Moja Pani doktór kochana jakochańsza,przytloczona pracą i losami pacjentów mówi:
-Jakoś mam doła dzisiaj,a Ty?
-Nooo... ja to nie bardzo Pani Doktor!
Uśmiecham sie i wsiadam do Białej Strzały(autko me kochane).Żolek czeka.A tam dom i dwa futrzaste aniołki lubiące otwierać lodówke i uciekać ze sznurem paróweczek.
Wynik CT w przyszlym tygodniu...

4 komentarze:

martala pisze...

Trzymam kciuki za dobre wieści

KalaHari pisze...

Mieszkasz w najfajniejszym miejscu w Warszawie! Ja też :)
Cały czas trzymam kciuki i posyłam ciepłe myśli.

Dżastina ^^ pisze...

` To trzymamy kciuki. Wyniki napewno będę bardzo dobre! :)

Optymistko !! ;)

Pozdrawiam ;)

Justyna.

Katarzyna pisze...

Moje futra też to robią:)

Często myślę o Tobie:))))

pozdrawiam Cię baaaaardzo serdecznie

Kasia

Prześlij komentarz