piątek, 4 września 2009



Oddycham.


Nie umiem inaczej tego nazwać.
Bo to długa historia.Czasem jak zamykam oczy,widzę siebie sprzed kilku miesięcy.Jak zanurzona w bezgranicznej otchłani zimnego i tajemniczego oceanu jestem sama.Kilkaset metrów pod wodą.Gdzie nie ma światła i nie ma tlenu.Tylko ja i moje myśli.Odcięta.Od wszystkiego.
Widzę jak w pewnej chwili drgnął palec.Za nim dłoń,ręka i pozostałe kończyny.Ciało instynktownie zaczęło wykonywać ruchy,pozwalające poruszyć się w kierunku powierzchni.Wiedziałam,że tam czekało życie.Z upływem czasu światła było coraz więcej,wokół pojawiło się życie,ale wciąż brakowało tlenu.
Dziś czuję jak zmęczona walką,strachem,który zaszywa się bardzo bardzo głęboko i poczuciem że zaraz zacznę się dusić, wypływam na powierzchnię i nabieram powietrza.Takim naprawdę wielkim haustem. Dokładnie czuję jak oddycham.
Dlatego nie pisałam przez dni kilka.Oswajam się z myślą,że odwaliłam(odwaliliśmy!) kawał dobrej roboty.I czeka mnie pewnie jeszcze więcej.Ale kolejne 7 dni oczekiwań przeznaczę na przerwę.
Przerwę w myśleniu o chorobie,o tym jak spłacić resztę długu wobec szpitala.O tym kiedy zacznę chodzić bez kuli.I o tym jak to będzie gdy wrócę do Polski.Pooddycham sobie chwilę.Mogę?
Pooddycham sobie chwilę,bo za moment czeka mnie kolejna podróż.Muszę poszukać przecież lądu...


W dużym skrócie powiem tak.Zostawiam blożka na dni kilka.Nie miejcie mi za złe.Za każdym razem jak tu wchodzę wzruszam się bez końca, a i tęsknota doskwierać zaczęła bardzo.Przez taką maluteńką chwilunię chcę tylko sobie pomedytować w swoim świecie.

Zdjątka specjalnie dla mojego Tatka!


14 komentarze:

Aleksandra pisze...

wzruszyłam się czytając, "przypomniałaś" mi niejako, że nadal walczysz, bo chyba większość z nas o tym zapomniała troszeczkę, po udanej operacji, tyle ciepłych słów popłynęło w twoją stronę, że one troszkę zamgliły rzeczywistość...ale nie zaczynaj myśleć za dużo o rzeczach ( typu kasa na szpital ), które nie są jeszcze zakończone, dlatego nie są powodem, żebyś czas na rehabilitację ( umysłu i ciała ) poświęcała właśnie na zamartwianie się nimi. Pan Hołdys jest po to, żebyś ty mogła wracać do zdrowia a on mobilizować wszystkich i tego się trzymaj. Będzie dobrze, oddychaj głęboko :) Ja sama się przekonałam, że 5 min relaksu i wyciszenia tylko dla siebie to fajna sprawa :) ( z blogu Ani Rogalskiej btw ). Cieplutko pozdrawiam bo u mnie na nie/szczęście nadal gorąco :)

faithpro pisze...

Droga Paulino!! Twoje wpisy są takie pełne sensu i wartości że czytam je po kilka razy...Moim zdaniem to TY nam pomagasz,a my chcielibyśmy zwrócić część tego Tobie spowrotem.Co do kosztów to napewno się uda,każdy robi co może,kule też "odpadną" i będzie dobrze,wrócisz do domu-naładowana energią i zaczniesz zmieniać dalej świat!!Ja w to wierzę...Narazie jak to mówią "Hang On"...!
Glad rycerz co zawsze jest na miejscu!!

Magda T. pisze...

Witaj Paulina:).Ja to sobie umyśliłam tak:Twoje życie, to jak Twój pokój w jakimś mieszkaniu i możesz robić to, na co masz ochotę.Jak mówisz , że chcesz odpocząć, czy popracować czy też pospać, to my będziemy cichutko rozmawiać (czasami o Tobie:)) w innym pomieszczeniu-np. na blogu Zbigniewa Hołdysa:).Odpoczywaj, oddychaj, rob to, co Ci trzeba:).Jak przyjdzie czas-zawołaj nas:).pozdrawiam serdecznie.magda

Visual Culture pisze...

powodzenia & miłego odpoczynku

viciu pisze...

Wzionem i się zarejestrowałem, cobym mógł Ci się wpisać w komentarzach.
Paulino droga.
Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi: jesteś jak kaszalot. Te ssaki potrafią nurkować na kilka kilometrów (!) w głąb oceanu na jednym oddechu, a następnie wynurzają się i robią efektowne fontanny na powierzchni.
I Ty właśnie się tak zanurzyłaś. Nie ze swojej woli co prawda, ale jednak. I teraz robisz pięęękne wynurzenie. Na fontannę przyjdzie czas za dni kilka.
Nie potrafię Ci napisać, jak bardzo Cię podziwiam. Masz w sobie taką wolę walki, że wszyscy wyczynowcy świata mogą za Tobą trampki nosić. Jak zasłużą.
I wiesz jeszcze co?
Zresztą, nieważne, co. Nieważne, co jeszcze mógłbym tu napisać. Słowa są nieważne. Nic tu nie jest ważne.
Oprócz Ciebie.

basia pisze...

Paulinko ! Piękniej nie mogłaś napisać o tym co czujesz .Otworzyłaś swoją dusze jak najpiękniejszą książkę .Wiesz co ? Nie tak powinno być ,ale jest .Ty pomagasz mi .Dziękuję .Relaksuj się .Nie wolno Ci myśleć o kasie .Pozdrowienia z Poznania.

Dżastina ^^ pisze...

` oj Paulinko, Paulinko !
Bardzo dobrze, że chcesz odpocząć od kompa i wg :)
My poczekamy, poczekamy aż wyzrowiejesz, ale nie będziemy się obijać! o nie ! będziemy działać, wpłacać kolejne ciężko zarobione pieniądze (ja również ! ) i będziemy Cb. dalej wspierać!!

teraz będę bardzo rzadko zaglądać, bo jestem w internacie. Ale w weekendy będę :)
Pozdrawiam i ściaskam bardzo, ale to bardzo mocno ! :)

myszka pisze...

Kochana, piękna, mądra dziewczyno. Już kilka razy zabierałam się do napisania kilku słów do Ciebie. Jestem dużo starsza od Ciebie. Od lat walczę z ciężką chorobą i powinnam mieć już doświadczenie i to ja powinnam wspierać Ciebie. Tymczasem to Ty dajesz mi siłę do dalszej walki, stałaś się dla mnie tak bardzo bliską osobą, tak bardzo Cię potrzebuję. Ty musisz wygrać tę walkę i wygrasz na pewno, ja to czuję. Teraz odpoczywaj i nie trać tego uroczego poczucia humoru. Kocham Cię jak siostrę, dbaj o siebie i wracaj do nas.

PatiZgr pisze...

Pieknie to ujełaś... Odpoczywaj odpoczywaj :) nie ma sensu wracać myślami do tego co byŁO :) Bo to już BYLO I JEST za nami :))) Teraz będzie tylko lepiej... :) zobaczysz ;** Cudowne zdjęcie... :) Jak będziesz miała więcej takich widoczków mozesz dodac :)

rutong pisze...

no i sie troche poryczalam. Slyszalam o Tobie w TV jakies 2 miesiace temu, w koncu mam czas spokojnie posiedziec na necie. Trzymaj sie bardzo dzielnie, jutro przesle kaske:) a w ogole to juz calkiem niewiele brakuje, wiec mysle, ze spokojnie sie uzbiera! caluski

Tomek pisze...

No dobra . Masz urlop :)Udzielamy :))) Ale wracaj szybko

ambicja pisze...

nabieraj siły i koniecznie wracaj!!! Otaczaja Cie wspaniali ludzie i wiedz że nawet ja nieznana Tobie wspieram Cie bardzo mocno...

llllarka pisze...

no odpoczywaj ale sama walcz:p dalej

Barbara pisze...

Biegnę na koncert Panno z Mokrą Głową :) ale nie mokrą przez te Twoje oceany bezkresne i otchłanie, bo uda Ci się na pewno i nie będzie nigdy więcej brakowało Ci oddechu, nie będzie duszno ani samotnie. Wracaj do nas, na stary poczciwy kontynent, do naszej Polski, która nie może doczekać się jak staniesz na niej zdrowymi nóżkami. :*

Prześlij komentarz