poniedziałek, 19 października 2009

No i do roboty!


Jako że obudziłam się o godzinie duchów,i do tej pory nie udało mi się zasnąć (jest 4.00) korzystam z chwili i skrobię małe co nieco. Będzie mi ciężko zacząć tydzień co wiąże się z trudnościami zmiany czasu :) Nie myślałam ,że będę miała jakiekolwiek problemy ze spaniem(bo ja bardzo lubię spać) a tu niespodzianka.No ale.Zaraz spróbuję uciec w krainę snów bo jutro dzień pracowity. Jutro z rana porywają mnie do tvp2 na poranny program.Tak na szybko,żeby opowiedzieć jak to było w USA :) Potem porządki,rozpakowywanie walizek,refleksoterapia(juuupiiii !!!),popołudnie w domku iiii..... No właśnie.I rzecz bardzo ważna.Dobrze się stało,że wróciłam wczoraj bo mam okazję wesprzeć koleżankę,Kasię Ostrowską-Skubalską też bardzo młodą dziewczynę,walczącą z nawrotem choroby jaką jest guz mózgu. Jutro charytatywny koncert w klubie "HYBRYDY" przy ulicy Złotej 7/9 w Warszawie godz 18.00
WSZYSTKIE KONCERTOWE INFO WŁAŚNIE TU!
Mimo, że moje zmagania z chorobą trwają,mimo że mam przerzuty w płucach,wciąż jestem na tym świecie.Co miałoby więc stać na przeszkodzie żeby pomóc innemu?Chociaż troszkę.W miarę moich możliwości.Jeśli więc ktokolwiek może,serdecznie zapraszam. Do zobaczenia w środku! :)
No dobra.To jak obiecałam postaram się teraz zasnąć.Koty szaleją.Nocne marki.:)






13 komentarze:

faithpro pisze...

My tu też jeszcze nie śpimy....tylko czychamy czy aby coś nowego się nie pojawiło...

Trzymaj się raz jeszcze i do pracy się żuć szybko!!!
Kiedy to pisze to u nas jest 10:45PM...Więc już i czas i pora na spanie..

Będziemy dalej kibicować i czekać na wiadomości!!!!!!!!!


Glad Rycerz

moniś pisze...

bardzo Cię podziwiam!!!
pracuje przy naświetlaniach osób z nowotworami i nikt z tych osób nie ma w sobie tyle siły, jedynie 2 letnie dziecko z guzem mózgu, pokazuje nam , że to nie jest takie straszne uśmiecha się i pokazuje radość z życia jakie ma. Wszyscy powinni brac z Ciebie przykład i WALCZYĆ!!!!!

Ania33 pisze...

Witam.Mam na imię Ania i własnie w tej chwili oglądam cię w telewizji.Mam troje dzieci a jedno z nich Julian lat 10 ma autyzm.I tak samo jak ty -ja uparłam się,że nauczę go mówić.I udało się.Zaczął mówić półtora roku temu a dziś poszedł do 1 klasy ze zdrowymi dziećmi -czyta,pisze pisane litery.Uparłam się na niego i tak samo jak ty,że będziemy walczyć.Od tej poryu będę czytać twój blog.
Zapraszam na bloga mojego syna Juliana;
www.autyzm-Julian-autystyk.blog.onet.pl

Edzia pisze...

Oglądałam Twój program w TV , chcę Ci przesłac jeszcze więcej pozytywnej energii, Jesteś Wielką osobowością , pamietaj że jeśli będziesz chciała wykurzyć "ŚMIECIUCHA " ze swojejo życia ( w sensie organizmu ) zrobisz to i ja w to wierzę , co wieczór sobie wyobrażaj że po małych kawałeczkach odrywa się i rozpływa w powietrzu, zobaczysz że efekty będą zaskakujące dla Ciebie i lekarzy 3mam kciki Paulina i nie pddawaj się życie jest zbyt ciekawe i piękne zeby zrezygnować z niego za wcześnie POWODZENIA

Buła pisze...

do zobaczenia na koncercie! :)

Adam pisze...

Witaj Paula! :) miło było Cię widzieć na lotnisku:) w TV :D cieszę się ze jesteś już w śród rodziny i przyjaciół w domu. Życzę szybkiej aklimatyzacji i oczywiście dalej trzymam mocno kciuki. Powodzenia!!!!

marko pisze...

Witam! Pau twoj blog robi wrazenie! masz w sobie tyle energii, udowodnilas ze potrafisz tak b.wiele!!! pozdrawiam marko

PatiZgr pisze...

Nocna Paula :) musisz bajki przed snem czytać ;) :*

Monika pisze...

Witam w Polsce, wzruszyłam się gdy oglądałam transmisje z lotniska;) No i co? Od trzech dni cisza, czekam na wieści! Zapewne nie tylko ja;)trzymaj się ciepło! Monik

Sucha pisze...

Hey Paula Twoją historie poznałam z jakiejś gazety i jak czytałam to jak bym czytała o sobie.Dwa lata temu miałam tego Śmieciucha ja go nazywam Panem Rakowskim.Na mojego był tylko skalpel nie było nic innego więc trzeba był wyciąć a był duży 11,5cm.na7,5cm to na nadnerczu i jeszcze w żyle głównej dolnej dość skomplikowany przypadek ale udało się ŻYJE!!! 13listopada mija dwa lata po operacji:)Nie mogę napisać że mam się teraz dobrze bo w sierpniu zapadłam w śpiączkę nie dawali nadziei ale ja się obudziłam i dalej żyje nie ruszałam się a dziś chodzę z pomocą balkonika i rehabilitanta po 5 kroków ale jest:)Zaczęłam wierzyć w cuda wierzę w Ciebie 3mam kciuki.
pozdrawiam.

Artur pisze...

życzę zdrowia i sukcesów, a występ w tvp swietny! Zapraszam w odwiedziny do mnie: http://www.schodolaz.ipon.pl/

Gosia pisze...

Chociaż jakimś zbytnim wrażliwcem nie jestem a raczej brak u mnie wrażliwości jako takiej to łzy staneły mi w oczach jak obejrzałam materiał w dzień dobry tvn:) Cieszę się że jesteś z powrotem:) Zdrowiej nam szybko!

Magda T. pisze...

Odpoczywaj.pozdrawiam.magda:)

Prześlij komentarz