niedziela, 11 października 2009


Ten Pan.



Ten Pan właśnie co ma serce ze stali rozpłynął się w objęciach i przyznał,że będzie tęsknić bardzo.
Przechadzam się po ulicach Bostonu,które za jakiś czas niedługo pożegnam.Pożegnam na 3 miesiące,bo prawdopodobnie będę musiała wrócić tu na kontrolę.
Powoli,bardzo powoli się pakuję.6 dni do wielkiej podróóóóżżży.
We wtorek dzień wielki.
Pan Miedziany ściska kciuki,a ja planowo kończę naświetlania.W środę badania,konsultacja.W piątek kolejne spotkanie w Dana Farber.I tyle :)
Jako ,że weekend trwa, Michał postanowił spełnić jedno z moich marzeń.Zabrał mnie na krótki seansik do kina 3d.
Na film z serii Wieloryby i Delfiny(moje ukochane stworzenia na tej ziemi-raki są takie sobie :) )
Ojej kochani.Stałam się jednym z bohaterów.Poważnie.Byłam podekscytowana jak dziecko.Ostatecznie nie ma w tym nic złego, prawda?
Wlepiona w ekran siedziałam i aż mnie tak strasznie kusiło żeby pogłaskać któregoś w ogonek.Zrobić gili gili.Ale ich głaskać nie wolno,nawet jak jest się w wodzie razem z nimi.
Odpłynęły nucąc piękne pieśni.Odpływam i ja w krainę snów.Wracam niebawem!

4 komentarze:

PatiZgr pisze...

:) Takiego Pana możesz też w Łodzi na Piotrkowskiej spotkać ;)) hehe wszystko na razie idzie pomyślnie :) a nie mówiłam? :) Buziaaaak Nadziejo :*

dietetyka pisze...

Gili gili patelnią? ;>

pozdrawiamy cieplutko :)

K&K

basia pisze...

No to wracaj juz Paulinko . Taka wyczyszczona ,jeszcze wspanialsza pełna pozytywnych wrazeń .Pomyśleć ile osób będzie na Ciebie czekało .Dla wielu jesteś dowodem że i oni mogą tak samo . Pozdrowionka .

Tomek pisze...

Już wszyscy się niecierpliwimy , jakby Ciocia ze Stanów wracała... Co nam przywieziesz Ciociu ? Wiarę , optymizm , uśmiech i pewność , że jak się chce , to można wszystko . I o tym właśnie marzyliśmy , Ciociu ! :)

Prześlij komentarz