czwartek, 17 czerwca 2010


Nabieram coraz więcej spokoju. Coraz bardziej się dystansuje. Coraz wyraźniej widzę drogę, którą powinnam iść. Młody wiek i doświadczenia z ostatnich miesięcy sprzyjają atmosferze poszukiwania odpowiedzi. Na różne pytania. Gdzie jest moje miejsce w Tym Wielkim Świecie? Cel do którego powinnam zmierzać? Która ścieżka mnie poprowadzi? Gdzie wypatrywać podpowiedzi...?

Na początek zaglądam w głąb siebie. Tu mam najbliżej.Tu najwięcej skrytych drogowskazów. Tu najlepiej się też czuje.

Dla zdrowiejących łakomczuchów przesyłam przepis.Na truskawki. Wystarczy kilka sztuk, mleczko kokosowe (unikam nabiału), łyżka syropu klonowego, zarezerwowane 2 min, odrobina chęci i szczypta energii. Może być z Kosmosu.
Delektując się pysznym smakiem, rozpływam się w rozpuście przez dłuższą chwilę...Spójrzcie no tylko...

6 komentarze:

bajoj pisze...

Kiedy byłem zdrowy...kurczę, te 3 pierwsze słowa, które wykrzesałem z głowy trochę mną wstrząsnęły, bo dla każdego chorego okres "sprzed" jest wieczną tęsknotą, istotnym punktem odniesienia.
Nabieranie dystansu jest rzeczą ważną, trudno bez tego przetrwać ekstremalne chwile bólu, oczekiwania, niepewności.Wewnętrzna cisza i spokój jest tym, czego my - chorzy pragniemy najbardziej.Przed chorobą nigdy nie spędzałem z samym sobą tak wiele czasu.Patrzenie w głąb siebie jest jak szukanie linii horyzontu na brzegu bezkresnego oceanu.Przynajmniej ja tak to odczuwam...

Truskawkowy odlot - mała rzecz a cieszy...

pozdr

Luika pisze...

Ja zawsze dobrze czułam się sama z sobą ;)) i "przed" i "w trakcie" i mam nadzieję, że o "po" się nie zmieni ;) Ale spokój i ten wokoło i ten wewnątrz- to chyba najwazniejsze.
Tak trzymaj ;)

A truskawkom mowię NIE! ;)jakoś źle mi sie kojarza ;)) (z facetem- egoistą) ;))))
Luika

Aneta pisze...

Zaglądać wgłąb siebie i czuć się tam najlepiej. Marzenie wielu ;-) Przynajmniej tych, których ja spotykam. Pozdrawiam. Trzymam kciuki za wszystko. a.

Monika B pisze...

Ja tez unikam nabialu wiec znalazlam w sprzedazy mleko migdalowe, polecam, wysmienite takze z chrupkami (bez cukru). Pozdrawia. Monika

Longina pisze...

mmmmmmmmmmmmm niebo w gębie. buziaki

BB. pisze...

pysznie wyglądają te truskawki, ja jem zwykle z jogurtem naturalnym i cukrem ;-)
zapraszam Cię do mnie .
www.wild-blackberry.blogspot.com

Prześlij komentarz