niedziela, 27 czerwca 2010


Szał .


Chyba już wcześniej wspomniałam, że ostatnie tygodnie mijają dość aktywnie,ale to co przeżyłam przez ostatnie 6 dni to szczyt moich możliwości. Poważnie. Od szkolnych rzeczy, różnych szkoleń, po najmniejsze związane z codzienną egzystencją - wszystko zwaliło sie na moje barki. I choć racja- bywa to męczące, to jednak milo jest poczuć... to życie. Mam wewnętrzny dylemat, bo wciąż pamiętam, że nie mogę nadwyrężać organizmu. Jeśli zabrakłoby mu energii, którą trochę ostatnio pożytkuje na rzecz wszystkich... TYCH rzeczy, mógłby mieć problem z głównym założeniem. Powrotem do zdrowia. Muszę więc uważać. Czytać wszelkie sygnały. Słuchać jego głosu.
Jutro wybywam na jakiś czas. Nie na długo. Oczywiście (niestety) nie mogę sobie pozwolić na urlop z bycia studentem. Duża część projektów, szkiców i książek jedzie ze mną.
Ostatnio staram się regularnie kształcić moje zdolności kulinarne w aspekcie antyrakowym.Bardzo to smaczne, przydatne (!) i przyjemne. Po kilkunastu miesiącach jedzenia "warzyw z pary" fajnie jest móc rozwinąć skrzydła na polu truskawek, malinek i jagód. Melonów, arbuzów i innych ... Na zdjęciu brownie z gorzkiej czekolady,bez cukru i mąki.Rozpusta. Lubię to.Bardzo bardzo.


5 komentarze:

PatiZgr pisze...

Jak to się robi? :)

Ewa pisze...

Ja też proszę o przepis

Pola pisze...

Fajne zdjęcie :)

bajoj pisze...

Z uwagi na moją radykalną dietę, nie mogę sobie pozwolić na tego rodzaju smakołyki (zdj.).Gdybym jadł whiskasopodobne kotlety, to zacząłbym mruczeć i drapać pazurkami.To byłoby zbyt ekstrawaganckie.
A propos diety,to nie polecam spożywać cukru zawartego w owocach w dużej ilości, bo to także cukier (z drugiej strony - jak długo można jeść neutralne pod tym względem awokado).
Udanego wypo!

Joasik pisze...

Tak tak koniecznie prosimy o przepis. Wygląda bardzo smakowicie :)

Prześlij komentarz