.jpg)
Ciężki tydzień za mną.
Fizjologicznie zdezorientowane zmianą czasu ciało zostało brutalnie zmuszone do ambitnych planów dyrekcji jaką stała się moja ,całkiem nieźle osiwiała już głowa. Poniedziałek zaczęłam przedpołudniem spędzonym w Centrum Onkologii. Leki odebrane, cała dokumentacja dowieziona. Nie obyło się bez marchewkowo - bufetowego soku i standartowego już bukietu surówek. W osłupienie wprawiły mnie przyniesione przez Siorkę Eko Daktyle - kupione w szpitalnym sklepiku (!!!) Jako jedyne, pozbawione spożywczego paradoksu tego miejsca. Kolejne dni upłynęły szybko, bo pracowicie. Kilka zaległych szkolnych rzeczy z letniej sesji dość długo wisiało mi nad głową. Część do przodu, na resztę mam jeszcze tydzień. Najcięższa jednak część chyba za mną. Ciężko jest dyskutować ze zmęczonym ciałem. Powiedzieć - Gościu, jeszcze godzinkę nad książką i projektem, gdy ten z całych sił ciągnie do łóżka, albo buntuje się opadającymi powiekami. Jak tylko wytłumaczyć to Profesorkom? Nie lubię tego wcale. No bo jak to brzmi w ustach zdrowo wyglądającej osoby. Nie zdążyłam, bo chciało mi się spać? Bo nie wytrzymuję tempa? Na szczęście można sobie z tym poradzić rozciągając dane założenia w czasie. W tydzień robić to co w dwa dni i jedną noc. W miesiąc to co w tydzień. Przekładam to na życie. Na swoje założenia, oczekiwania?
Tylko czy mam czas?
Wychodzę z założenia, że tak. Dużo dużo czasu. Głęboko wierzę, że sprawy idą w dobrym kierunku. Wszystko na to wskazuje. Right? Równolegle staram się skonsultować ostatnie wyniki z pewnym pulmonolomistrzem. Czy dowiemy się czegoś nowego?
Trochę się boję tych rozmów, ale lepiej pytać pytać - nie błądzić. Czuję w sobie duże pokłady energii do rozwijania swoich umiejętności rakobójczych.
Już ja mu pokażę.
Skubanemu.
Ciekawe rzeczy czekają mnie tego miesiąca. Ale wszystko w swoim czasie. :)
9 komentarze:
Zdjęcie, które Zamieściłaś jest inne niż wcześniejsze, jakby potwierdzało powiedzenie:"oczy są zwierciadłem duszy".Smutne te oczy...Chciałbym powiedzieć Ci coś, co dodawałoby otuchy; dla mnie ten tydzień/miesiąc/rok był również bardzo trudny.Niełatwo jest wykrzesać cokolwiek sensownego z mózgu zamulonego garściami leków.Trzymaj się mocno na powierzchni życia, niech się spełnią Twoje marzenia!
Myślę, że większość z tego smutku stanowi zmęczenie kończącym się tygodniem. Ale kolejne dni różnych są kolorów. Czasem różowe. Czasem szare. Ale gdyby nie ta szarość to czy róż byłby taki .... ekscytujący? :)
Ale dzięki za otuchę. Chowam do kieszeni.Wykorzystam w odpowiedniej chwili :)
Right..?.....RIGHT!!!!!!!!
Masz rację Paulino....Czasu masz i plany rób!!!
Jak się z czyms nie wyrabiasz..to też jest to częścią życia i wszyscy tak mamy...Pomyśl że najwazniejszy jest Twój organizm....Jeżeli już nie da się..to znaczy że nie da się...Walnij wtedy Panna rycinami i starymi pismami mądremi w kąt i zasuń okienko i narzuć coś na siebie i odpoczywaj.....Obiecaj..OK???
Jak w tym kawale..."A co z resztą..?--Jak zapytano dłuznika który wygrał w lotka..Kiedy odda wszystkie długi....więc...-A co z resztą..?.................on zaś na to...-No reszta poczeka...."
Pamiętaj że my tutaj kibicujemy, więc o formę dbaj....szkoła nie zając....
Jak będziesz w pobliżu...to Wiesz co dalej..
Ja wierzę że dasz sobie z wszystkim radę a jutro też jest dzień...
Pozdrowienia od nas tutaj na placówce.....G..R !!
Paulina
masz ogromne doświadczenie w dietach antynowotworowych i innych alternatywnych terapiach. Ja dopiero zaczynam oczywiście z konieczności bo moja mama ma szpiczaka.
Niestety większość z nich działa na guzy lite (takie jak Twój), ale nie bardzo wiadomo co z tym szpiczakiem począć.
Mam więc pytanie: czy przy okazji Twoich poszukiwań znalazłaś może coś specjalnego co działa właśnie na tego typu nowotwory (krwi czy szpiku)?
No i druga prośba wynika z tego, że jestem przytłoczona ilością różnych metod, diet, specyfików.
Czy masz może jakąś listę, co według Ciebie jest ziarnem a co plewami?
Na początku od razu zakładam, że Budwig i Gerson są ok, ale co z resztą?
Szczególnie chodzi mi o essiac tea, Cesium Chloride (podobno polecany właśnie na szpiczaka), hoxsey therapy, Laetrile.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Martynka Twoj profil jest dla mnie niedostepny.Zostawisz mi swojego maila?
Paula,
myślę, że świetnie sobie radzisz ;-)Pozdrowienia!
Przepraszam, nie orientuję się w tych profilach.
Już zostawiam maila: mszlend [at] gazeta.pl
Dziekuję bardzo za pomoc!
Martyna
Na pewno wszystko się uda trzymam kciuki i zapraszam do mnie http://olahermanowicz.blogspot.com/
Prześlij komentarz