piątek, 15 lipca 2011

Stół, na którym zazwyczaj delektuję się kulinarnymi pysznościami na nowo zamienił się w miejsce pracy zawodowego pracownika call center. Stos papierów, komputer, dziesiątki płyt z zapisem CT, raporty, wizytówki, notatniki, kalendarze, długopisy, kubek z czymś do picia, 2 koty i inne gadżety. Brakuje popielniczki i paczki fajek, ale może nie tym razem.

Wczoraj przyszło mi się poczuć trochę jak jakiś młody muzyk, który swoje demo nagrane na starą taśmę, starannie zapakowane w żółtą kopertę, wrzuca do skrzynki, i wyobraża sobie jak wielki wydawca albo jakiś znany producent spada z krzesła po przesłuchaniu przygotowanego materiału. W mojej kopercie (no dobra, kilku) nie było muzyki, jedynie płyty i czarno - biały obraz wszelkich tkanek mojego ciała. Ale też chuchnęłam na szczęście. Jestem niezmiernie wdzięczna, że żyjemy w czasach w których zanim spakuję walizkę (gdziekolwiek bym się nie wybierała), mogę najpierw dosłać całą dokumentację medyczną w odpowiednie miejsce i poczekać na rozpatrzenie różnych opcji leczenia. Jak wiadomo nie ma ich za wielu, ale moooooże, jakimś krętym szlakiem uda się coś wykombinować. Priorytetem na dzień dzisiejszy (jeśli chodzi o punkt widzenia medycyny zachodniej), jest dla mnie poddanie się takiemu leczeniu, które będzie działało na cały ustrój. Szczerze mówiąc jestem trochę w tym wszystkim pogubiona, bo koncepcje różnych lekarzy diametralnie się od siebie różnią. Zbieram wszystko do jednego wora, czekam na wieści zza wielkiej wody i innych części świata, pytam, notuję i robię bilans. O ile znalezienie jakiejś opcji dla mnie jest dość ciężkie to wyobrażam sobie o ile cięższe będzie podjęcie decyzji... Ale. Nie martwmy się na zapas.

To co mi przynosi ulgę na dzień dzisiejszy to medytacje. Wyraźnie czuję jak siedząc i skupiając się na określonych rzeczach, opuszczają mnie wszelkie problemy związane z oddechem. Mogę wtedy do woli nabierać powietrza w płuca, wszystko w klatce piersiowej wydaje się być rozluźnione, a we mnie rozlewa się spokój i to dziwnie dobre przeczucie. Lubię to przeczucie.
Czekam na wieści dalej, popijam zieloną herbatę, wsłuchuję się w spadające krople deszczu i medytuję - z ciepłym i spokojnym uśmiechem na buzi. Będzie dobrze. Obiecuję.
lov ya all,
pau.

29 komentarze:

Anonimowy pisze...

i doczekałam się pięknych stópek:):):) Pozdrówki Kochanie z całego serca od Basi Zosiuk:)

Anonimowy pisze...

właśnie obudziłam się, taki spokój od Ciebie płynie; i tez własnie wzięłam oddech; pozdrawiam, Paula:-) (a te czerwone paznokcie, to już od dawna, podziwiam:-) i awet próbowałąm robic sobie podobne zdjęcie, czyli moje stopy, barierka na balkonie, za nią kawałek podwórka, ale wyszło nieładnie; więc podziwiam dalej Twoje:-) ) ... .r.

Anonimowy pisze...

I ja gdzies "ze srodka" Czuje Niezmiennie, ze bedzie dobrze. Chcialoby sie skrocic ta droge do Wyzdrowienia, ale moze wlasnie ta droga ma rowniez istotne znaczenie. Jestes Kochana.

Cegielki tez beda potrzebne. Starajmy sie wszyscy, znaczy kto moze, zeby ich nie zabraklo.

Anonimowy pisze...

Właśnie dołączyłam do tej, z tego co widzę, niezwykle kreatywnej i pozytywnej, pomimo wszystko, grupy. I juz sciskam kciuka za Ciebie Paula. Najmocniej.

Anonimowy pisze...

Szacunek.Magda Ł.

Anonimowy pisze...

My Ciebie też B-)
A.

Anonimowy pisze...

Pewnie, że będzie dobrze! Trzymam kciukasy ;)

faithpro pisze...

Pamiętaj że obiecałaś....!!!

My też wszyscy tutaj chuchamy na koperty aby stały się nieco cięższe niż rzeczywiście są...Aby Doc. który je będzie otwierał , miał przeczucie iż chodzi o naprawdę , VERY Importand Person!!!!

Tymczasem medytuj i odpoczywaj JA zaś ze swej strony wysyłam ze dwa zastępy łuczników , aby Panienki spokoju strzegl i...Jakby trza było nieco więcej wojska dodać , to pamiętaj aby z baklonu co dzień o wschodzie słońca przez dwa kwadranse znaki dymem z dębowych liści dawać !!!

Z Wielkim Ukontentowaniem list ten pieczęcią królewską opieczętowany -- Glad Rycerz z herbu Mieczo - Strzała wysyła ....

Pozdrowiona Bądź Słońce Nasze i najjaśniejsza gwiazdo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Trzymam Cię za słowo :) Czekam z niecierpliwością, kiedy słowa "będzie dobrze" zamienią się w "jest dobrze i tak zostanie". Jesteś wspaniała. Przesyłam gorące pozdrowienia :) Natalia.

Anonimowy pisze...

slowo dane
nie ma odwrotu
bedzie tylko lepiej!!

pozdrawiam serdecznie ciebie
ty sliczny czlowieku!
stuttg

Anonimowy pisze...

Pozdrawiam i TRZYMAM KCIUKI. Zdzisław.

jaranna pisze...

Życie się toczy ale i ja wierzę ze będzie dobrze, zarówno u Ciebie jak i u Niej. Dzisiaj odebraliśmy wyniki i chyba potrzebna będzie znowu wycinka. Myślę, że to ostatni raz Paulinko, że razem obie wyzdrowiejecie, ze nadejdzie dzień w którym okaże się że śmieciuch i paskudztwo odeszły na zawsze. Pozostaną badania na długi czas, ale już nic złego nie wróci.

Anonimowy pisze...

UFFF!!! No w końcu zabrałaś się do roboty:)A śmieć drży! I tak trzymać. Ja trzymam kciuki.Mocno trzymam. I modle się. O CIEBIE i KOGOŚ BARDZO WAŻNEGO. Dopóki Jesteś, mam nadzieję:)

Anonimowy pisze...

AZ się wzruszyłam mocno, bo Twój spokój jest spokojem świata, oddech - jakby noc oddychała... Buzia wielka!
banita

Anomalia pisze...

No właśnie ja też się wzruszyłam i jestem o ciebie spokojna. JESTEŚ WIELKA PAULINKO! Pozdrawiam znad szklanki soku z buraków:)

Anonimowy pisze...

Paulinko, jesteś niezwykle dobrym i mądrym człowiekiem. Trzymam za Ciebie kciuki, jesteś bardzo potrzebna, taki ludzi jest zbyt mało.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Anonimowy pisze...

Podziwiam i trzymam kciuki. MG

Anonimowy pisze...

Witaj Paulo :)
Jestem ojcem Ani. Mam na imię Marian. Ania też pisała swój blog. Też była chora na raka. Miała 26 lat. Jeden ze swoich tam rozdziałów poświęciła Tobie.

http://ratujmyzycieani.pl/

Jeśli masz chęć, to sobie poczytaj. Jeśli Cię to zainteresuje i jeśli zechcesz, to prześlę Ci tekst książki, którą napisałem o Ani, o jej walce z chorobą, o tej cholernie nierównej walce....
Życzę Ci powodzenia i pogody ducha :)
Marian
marian_55@o2.pl (to mój adres) gdybyś chciała się odezwać do mnie

Anonimowy pisze...

no kochana, jesteś mega!
trzymam kciuki!
k

Anonimowy pisze...

:)
my Ciebie teeeeeeż!

Anonimowy pisze...

Pau dasz radę! Uda się sprzątnąć Śmieciucha! 3mam kciuki!

judka

Anonimowy pisze...

Paulinisie (anonimowy pisze), dobrze, że się wysyłasz w tych żółtych koopertach - jestem w podobnej sytuacji, mnie się co prawda już ani nie chce, ani nie mam siły się gdziekolwiek wysyłac. Trzymam za to kciuk za Cię i tyle.
Zamiast Anthonego może dziś CocoRosie? Rownie piękne i równie u'tapiąjace.

Anonimowy pisze...

jedna stopa na...
druga na...

Zdjecie Twoje... Ty w teraz...

Anonimowy pisze...

yoo,

powróciłam z weekendu i już wypatruje co tam i jak tam...
tymczasem bardzo miłego i konstruktywnego w poszukiwaniach poniedziałku

uściski,
P.

Anonimowy pisze...

Też wróciłem z weekendu(uf;)) i pacze, co tam u Ciebie, jak tam sprawy. Cholera, jestem żadnym lekarzem i się nie znam, ani na zdrowym odżywianiu, więc tu nie pohulam ani słowem;) Ważne, że jesteś spokojna, tak myślę. Cały czas utwierdzam Cie w przekonaniu, że jak tyś taka mocarna i ludzi tyle jest za Tobą całym sercem, to musi być dobrze. Ale też zdaje sobie sprawę, że coś niecoś trzeba pomocy. Wal śmiało! R0b 3m sie! ;)

Anonimowy pisze...

Podobnie jak Ty walczę z rebeliantem w moim ciele 2,5 roku.Próbowałam różnych metod i środków. Od 1,5 roku jestem na chemii, mam ich za sobą 23. Czy słyszałaś o metodzie samoleczenia bsm, jeśli nie poczytaj o tym w Internecie. W naszej sytuacji chwytamy się każdej deski ratunku. Ta metoda nic nie kosztuje, a może pomoże? Pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się! Wiara czyni cuda. Będzie dobrze!

jaranna pisze...

Dana Farber ma ciekawe odkrycia nad którymi pracowali Polacy.
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/odkrycie-polakow-pomoze-w-walce-z-rakiem,1,4795825,wiadomosc.html

Śledzę te wszystkie informacje z ogromną nadzieją. To faza badań klinicznych weryfikowanych dopiero na myszach ale zapewne lada dzień zaczną testować Cyklinę D-1 na ludziach.

jaranna pisze...

Oczywiście mam na myśli zablokowanie aktywności cykliny D-1 w nowotworach. Oby jak najszybciej rozpoczęły się badania kliniczne na ludziach.

Melofuna pisze...

Uściski gorące z Krakowa i multum pozytywnej energii dla Dzielnej Wojowniczki Pau!

Prześlij komentarz