wtorek, 3 listopada 2009


QI GONG.

Ten tydzień zaczął się dość spokojnie,ale za to bardzo ciekawie.Zaraz po powrocie ze stanów mocno zaostrzyłam swoją dietę.Jeszcze większą uwagę zwracam na pochodzenie i skład produktów,żywności którą spożywam.Jeszcze uważniej dobieram zioła i przyprawy,wspomagające powrót do zdrowia.Więcej medytuję,więcej uwagi poświęcam temu jak się czuję.
Od wczoraj staram się robić coś jeszcze.Do swojego zdrowego trybu życia postanowiłam wprowadzić ćwiczenia qi gong.
O Qi gongu pierwszy raz usłyszam kilka miesięcy temu.Ktoś coś wspomniał o starej,bardzo starej technice,ruchach,ćwiczeniach,podobnych do tai chi,skupiającej się również na oddechu i energii.Energii YIng& Yang.
Nie będę wiele się rozpisywać czym dokładnie jest Qi gong,wśród Was zapewne jest wiele osób,które mają wiekszą wiedzę ode mnie.Można też wiele przeczytać w internecie.
Dla mnie najistotniejsze jest to,że wielokrotnie spotkałam się z opinią że ta odmiana Tai Chi jest stosowana w walce z rakiem!
Mało tego,podczas terapii protonowej,gdy poniosło mnie tajemniczym szlakiem na 9 (bezmedyczne) pietro(pamiętacie??),tam też w takich zajęciach uczestniczyłam!Odbyłam nawet dłuuuugą rozmowę z Panem Chińczykiem ,który ten Qi gong prowadził.
Jakiś czas temu,wstukałam w internecie,gdzie w Warszawce można w czymś podobnym uczestniczyć.
No i masz babo placek.Wczoraj pierwsze zajęcia,dziś zakwasy.Wielkie zakwasy.A jutro będą bardzo wielkie zakwasy.Ale nic to,bo choć mam pewne problemy z poruszaniem operowaną nogą(podczas ćwiczeń w sensie),to czuję że ciałko się wzmacnia.Cały układ mięśni pracuje.Żyje czyli.Miłe to to. :)

6 komentarze:

Tomek pisze...

Jeśli tylko masz z tego frajdę i dobre samopoczucie - bierz się za wszystko co to może uczynić .

Krzysztof pisze...

Masz optymizm, a optymizm + wiara w sukces niemal zawsze prowadza do dobrego... wiec tak trzymaj. :) a ja jak trzymalem, tak trzymam i bede trzymal kciuki za powodzenie w Twojej sprawie...
to zdjecie w poprzedniej notce, rzeczywiscie bardzo super... :) nie daj się zdominować jesieni, tylko koko dżambo i do przodu... :) pozdrawiam - taki jeden taki sobie ja... - sky-man

ona628 pisze...

Dasz radę to przezwyciężyć , jesteś silna i wierzysz ... dasz radę mój siostrzeniec dał radę , a miał tylko 3,5 roczku wtedy... nie było nadziei, ale wierzyliśmy, walczyliśmy i Ty walcz... on ma dzisiaj 18 lat i jest zdrowy ...i Ty też będziesz...
Buziaki
Pozdrawiam
Ona

ona628 pisze...

ona628.bloog.pl

marko pisze...

Witaj, podziwiam twoj zapal do zycia i jak nalezy sobie cenic otrzymany dar wystarczy poprostu zajrzec tutaj! przesylam link moze cie zainteresuje pozdrawiam http://www.zazen.pl/index.php/kategoria,7,24,warszawa.htm

agentkacafe pisze...

witaj Paula , na marginesie jest książka o terapi draMaxa Gersona , czy czytałaś ją??
Jak to się ma do Twojego przypadku??
Życzę Ci wszystkiego dobrego,dużo ciepłych dni.

Prześlij komentarz