sobota, 28 listopada 2009



Stodółka.




Upływają kolejne dni pełne słońca.Wszelkie życiowe chmury rozpływają się z dotykiem promieni.
Wczoraj przemiły wieczór w zaludnionej Stodole.Muniek kręcący bioderkami,i wysyłający buziaki do widowni,Zbyszek Hołdys z tekstem i melodią uderzającą prosto w serce(że o kapelutku nie wspomnę,bo serce me rozpuścił),Kora w swoim żywiole z Szarymi Mirażami.Stodółka pełna szału,do tego latające kubki z rozpryskiwanym po wszystkich złotym wywarem.Tańce,podskoki,zabawa w pełnym wymiarze.Nie mogłam zostać długo,w pewnym momencie zrobiło się za gorąco,za ciasno.Niekomfortowo ,żeby nie powiedzieć niebezpiecznie.
Ale wieczór niezapomniany.Zasypiałam z uśmiechem na ustach.

4 komentarze:

Joanna pisze...

ten uśmiech ma nie znikać z Twojej buzi!!!!!całuję razem z kotem :)

PatiZgr pisze...

:)

j pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
j pisze...

MAM NA IMIE JACEK CZYTALEM I WIEM O CO CHODZI JA TEZ WALCZE OD DWOCH LAT Z RENALLCELLCARCINOMA RAK KTORY SIE PRZEDOSTAL DO PLUC LEKAZ DAJE MI 6 MIESIECY BEZ BRANIA LEKOW.......
JESTEM Z TOBA I WALCZE PRZY TWOIM BOKU W PELNI NADZIEI I BEZ WACHAN ZE POKONAMY SMIECIUCHA WSPOLNYMI SILAMI POZDRAWIAM Z CALEGO SERCA JACEK

Prześlij komentarz