niedziela, 19 czerwca 2011


Totalnie zachciało mi się stronić od komputera. Tak przez chwilkę chociaż. Przez ostatnie 4 tygodnie byłam zawalona taką ilością maili ( głównie "szpitalnych" ) i kontaktami z ludźmi, którzy chcąc pomóc pociągali za różne kolorowe sznurki, wspierali słowem i myślą, że po powrocie należał mi się jakiś mały detoks.
Czuję się bardzo dobrze. Efektów ubocznych po zabiegu prawie nie miałam. Przez tą wielka falę emocji i ekscytacji ostatnimi wydarzeniami, zaliczyłam nieprzespane 3 noce, co chyba było najrealniejszą przyczyną zwolnionego tempa wszelkich wykonywanych przeze mnie ruchów. Jak Żółw Ninja. W trakcie siesty.

W głowie powolutku klaruje się jakiś plan działania. Stabilizacja zmian w węzłach chłonnych daje mi trochę czasu na dalsze szukanie najwłaściwszych opcji leczenia, ale nie chciałabym żeby stała się również przyczyną lekceważenia problemu. Nie będę oszczędzać Wsiura. Zbombardujemy go na wszelkie możliwe sposoby.
Przedtem jednak przytulę koty, wtulę się w kanapę, zamknę oczy i jeszcze raz szeroko się uśmiechnę.

18 komentarze:

Magda pisze...

A ja sie usmiechne z Toba. I do Ciebie.

Anonimowy pisze...

:) Awesome! Tak czimaj!!!

schokolade pisze...

uśmiech to lato życia...:D

Michaelina pisze...

:)))))
http://www.youtube.com/watch?v=mvAazQAH5OQ

Anonimowy pisze...

Pozdrawiam !!!. Zdzisław.

faithpro pisze...

Glad Rycerz co na posterunku jest w oddali , zbroję zrzuca i śmieszny taki taniec wykonuje , co z wyglądu podobny jest do pawiana...

...Lecz ucieszon jest On wielce i nie baczy czy się insi z niego śmieją czy też po łbach pukają , gdyż z Panienki newsów radość przemawia taka , że nijak inaczej wyrazić tego ja prosty rycerz nie potrafię...!!!!!!!

Bywaj Panna !!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

to tak żeby uśmiech był jeszcze szerszy... http://www.youtube.com/watch?v=WlBiLNN1NhQ

Antonina pisze...

:) tylko dobrego zycze...nie daj się ścierwu!

jaranna pisze...

Jak zawsze wysyłam mnóstwo pozytywnej energii. U nas badania w środę, ale jestem dobrej myśli bo nie może być inaczej.Paskudztwo WON!!!

Anonimowy pisze...

ej! Lubię Cię!! :)
trzymam kciuki:)

Anonimowy pisze...

i tak trzymaj
chociaz wszyscy tu tesknimi za twoimi wpisami
dozuj sobie wszystko wedle wlasnego tempa i odczucia
i zabki zawsze pokazuj w szerokim usmiechu
bo tak ci slicznie
stuttg

Anonimowy pisze...

Wszystko jest na najlepszej drodze a więc do działania! Trzeba mu skopać dupę tak żeby się unicestwił i nigdy więcej nie odważył się spróbować zagościć u Ciebie ponownie!
Trzymam kciuki! Odzywaj się, czekamy wszyscy na Twoje wpisy!

Ag:)

Anonimowy pisze...

3 noce nieprzespane... emocje daja czadu, ale na to tez sa jakies sposoby. podczas ukladania sie do snu pomagaja glebokie, bardzo powolne wdechy i wydechy (wstrzymane na momencik, by cialo nastawilo sie, ze na sen czas nadszedl) w polaczeniu z rozluznieniem i przyjemnymi myslami o plazy, lesie, kotach.

mowi sie, by zlo dobrem zwyciezac, a o bombardowaniach na wszelkie mozliwe sposoby i o nocach nieprzespanych czytam - jak na wojnie :>
przekornie odwrotna strategie wiec proponuje (bo olbrzymie polacie dobra przeciez widze), by cialo i ducha szczelnie opieka otoczyc, gdzie zly wrog sprzyjajacego sobie klimatu nie znajdzie.

(alez teraz Twoim kotom zazdroszcze!)

Anonimowy pisze...

Super pomysł!!! Do serca przytulić psa, pogłaskać kota a potem z duszą napełnioną ich ciepłem, ruszyć do boju ze Śmieciuchem. Proste i genialne!!! Życzę Ci Paula skuteczności w działaniu:)

sylwiasil pisze...

Paula, jesteś wielka, dasz radę wykurzyć dziada!
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Paula, zgadzam się że szczęście jest bezwarunkowe :)Szczęście jest w nas, a nie na zewnątrz ! Zastanawiam się tylko nad twoim podejściem do choroby. Tak długo jak będziesz z nią walczyć, tak długo ona będzie obecna. Paradoks, a jednak ! Walka powoduje utrzymanie stanu w którym się znajdujesz. Nie twierdzę, że masz zaprzestać leczenia, lecz chodzi mi o nastawienie umysłu. Jak na pewno wiesz, wszystko zaczyna się w umyśle. Myśl ma działanie stwórcze, więc podejmując walkę potwierdzasz stan w którym jesteś. "Chęć zmiany" nie ma mocy stwórczej, akceptacja nowej sytuacji - zdrowia - pozwoli ci na szybkie wyzdrowienie. A jeśli jest chęć zmiany, to nie ma akceptacji sytuacji... co za tym idzie... całą energię zużywasz na walkę a nie na proces zdrowienia ! Mam nadzieję, że dość jasno się wyraziłam. Życzę ci wszystkiego dobrego i radości życia. Polecam książkę: Wrota uzdrowienia. Marie Lise Labonete i Radykalne Wybaczanie C. Tipping.

Anonimowy pisze...

Jestem "twarda sztka", chyba nigdy nie spotkałam w życiu kogoś równie silnego, kto by tak walczył jak lew... lwica, tak dokładnie!
Pewnie jest setki takich osób, ale ciebie po prostu widać i słychać, dlatego chwalę Ciebie-:).
Uda Ci się wszystko, bo masz tyle determinacji, że dla pułku wojska by wystarczyło!!!
Trzymaj się!

Joanna Miu Mielecka pisze...

Pauli wysyłam kolejną dawkę energii!!!!!!!! Jesteś najdzielniejszą osobą jaką znam i dajesz innym siłę do walki więc nigdy ale to nigdy nie poddawaj!!! Wiara czyni cuda i ja coś o tym wiem. Moc buziaaaaków dla Ciebie z zimnej Argentyny.. bo jesień <3

Prześlij komentarz