poniedziałek, 15 sierpnia 2011

To dłużące się milczenie było spowodowane niczym innym jak przeniesieniem do innego szpitala - to raz. Dwa - kradną w nim na potęgę, więc nie chcąc sobie dokładać kolejnych zmartwień wyzbyłam się wszystkiego, co mogłoby kogoś podkusić i zostałam z książką i gazetami.Dziś odwiedziny brata chwilowo ratują sytuację.
Czuję się dobrze. Jak najczęściej staram się pionizować ciało - które po 2 tygodniach leżenia, miałam wrażenie zaczęło się rozleniwiać. Dziś pierwszy raz od dłuższego czasu obudziłam się bez bólu, co było bardzo przyjemne. Długi weekend w szpitalu się dłuuuży. Nic się nie dzieje, żadnych badań. Trzeba czekać. Od jutra ruszamy z grubej rury, bo czeka mnie bronchoskopia. Nie jest to jedno z moich ulubionych badań, ale jeśli ma tylko pomóc w podejmowaniu ważnych decyzji - zacisnę zęby. Od jej wyników też wiele zależy, więc przytrzymajcie kciukaski proszę. Na szczęście.
Dalej zdrowo jem, dużo śpię, czytam, rysuję i marzę o chwilach, w których będę mogła zapomnieć o tej chorobie.
Przynajmniej częściowo.

65 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie masz pojęcia jak ucieszył mnie Twój wpis,będę trzymać kciuki za szybka i bezbolesną bronchoskopię.
Pozdrawiam.Hanka (czytam od dawna Twojego bloga i kibicuje twojej walce ze śmieciem).

Anonimowy pisze...

Trzymam kciuki, zeby byly dobre wyniki po tej bronchoskopii !
Dobrze, ze sie odezwalas :)

widgetanna pisze...

Paulino, jesteś moją bohaterką, wiesz? kciukaski trzyyymaaam!!!

Babucha Kompostucha pisze...

Hej Ho Dzieweczko! Trzymam ja i trzymać będę, dopóki nie osiągniesz celu. Mam jedynie nadzieję, że mniej będzie bolało i rzadziej. A potem wcale. Trzymaj się i nie poddawaj, jak do tej pory. Ten skurczybyk musi w końcu odpuścić. Uściski!!!!

kinga pisze...

Kciuki zacisniete !!!
Trzymaj sie cieplo!
Kinga

Michaelina pisze...

Jak dobrze Cię widzieć Kochana Paulinko:))
Martwiłam się trochę długim milczeniem.
Teraz wszystko jasne.
Czujesz się coraz lepiej-to wspaniała wiadomość!
Ze wszystkich sił posyłam pozytywną energię i zaciskam kciuki!!...szkoda,że tylko tyle mogę zrobić dla Ciebie, za to z całego serca i z głębi duszy:))Zdrowiej Paulinko!!!

Anonimowy pisze...

Wreszcie!!!!!!! Tyle czekałam na jakąś informację! Tak się cieszę, że jest chociaż troszkę lepiej. Pozdrawiam i ściskam

Anonimowy pisze...

Kciukasy ściśnięte, nie puszczane :) Trzymaj się dzielnie Pau! :-*

Anonimowy pisze...

Prunia przyjdzie dzień kiedy zapomnisz nie częściowo ale całkowicie i na zawsze !!!!!!! Ja dzięki Twojej postawie, że liczy się każdy dzień bardzo, bardzo dużo naprawiłam w swoim życiu - i to często rzeczy, które odkładałam latami - pomyślałam sobie, że przecież można nie mieć drugiej szansy. Popatrz jaką masz siłę działania!!! Teraz odpoczywaj, rozleniwiaj się ile trzeba, dużo śpij i pamiętaj o tym, że każdy z nas tutaj, który czyta to co piszesz, całym sercem jest z Tobą. Wysyłam ceglisko, ciesze się, że Tobie pomoże a ja pewnie rozpuściłabym te złotówki na jakieś bzdury ;) Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!!!

Anonimowy pisze...

Dobrze, ze sie odewalas, bo juz sie martwilam. Bede trzymac kciuku i ciesz sie, ze nie mialas bolu. Bedzie dobrze!!!

Anonimowy pisze...

Ale się ucieszyłam, widząc dzisiaj notkę na Twoim blogu. Leki, chyba działają, jeżeli nie czujesz już bólu. Szkoda, że szpital mało przyjazny dla chorych. Wprowadzisz tam trochę słońca i pozytywnej energii i będzie dobrze. Trzymam kciuki za wyniki badań, oby były najlepsze jakie można sobie wymarzyć - wszystko zniknęło - a jest to możliwe - dzisiaj takie piękne święto dające nadzieję. Jesteś wspaniałą i piękną dziewczyną - artystką. ewqa

Maria pisze...

Zaciskam kciuki bardzo mocno i wierzę, że będzie DOBRZE!!! Nie może być inaczej! Jesteś NAJWIĘKSZA!!! Trzymaj się tych marzeń. Ściskam i całuję z całego serca!!!! <3
Maria
http://skrzydlatemysli.bloog.pl

Anonimowy pisze...

Jesteś fantastyczna, trzymam kciuki za Twoje zdrówko. Musi Ci się udać!

Anonimowy pisze...

Będzie dobrze, przetrwamy wszystko :)jak napisałem w e - mailu trzymam kciuki za Ciebie każdego dnia. Miłego popołudnia , trzymaj się dzielnie :) Pozdrawiam

http://zawszelkacene.blog.interia.pl/

Cynthia pisze...

Szpital bywa nudny, więc życzę ci, żeby wszystko sprawnie poszło. Buziaki.

Anonimowy pisze...

Paulinko kochanie
myslimy kciukaskami o Tobie
a jesli sie nudzisz w tym nudnym szpitaliku, to wielkie PLIISSSS...strzel focie swoich slicznych stopiat i zamiesc na tym bloszku /zwlaszcza jak sa bez makijazu biedactwa/
PLIS PLIS PLIS
zaloze sie ze wielu Twoich fanow na to czeka!!!
ZDROWIEJ SZYBKO NASZA DZIEWCZYNO!!!!

Anonimowy pisze...

życzę Ci wytrwałości i siły w walce :) na pewno wszystko będzie OK. :)

Anonimowy pisze...

Witaj- bilans tego co zrobiłaś już powoduje że kolejne cele wydają sie być pestką więc musisz dać radę i dasz powodzenia

Anonimowy pisze...

droga Pau
Ty i my /cegielki/ mamy jeden plan:
zebys nie skonczyla z ladnym wprawdzie, ale zimnym tylkiem swoim!!!! tylek masz mi4ec cieply przez nastepne 25 lat, PAMIETAJ!!!!
trzym sie!!!

Anonimowy pisze...

Paula, wielkie dzieki za ta notke, dobrze wiedziec, ze wszystko ok!!!:)))
trzymam kciuki za badanie- zeby gladko poszlo i wyniki byly optymistyczne
jestes niezlomna kobieto, tak trzymaj

Anonimowy pisze...

Trzymaj się dziewczyno...

Florentyna pisze...

Moje kciuki już mocno zaciśnięte;-)
Serdeczności ślę i moc dobrych myśli.

Dżulia pisze...

kradną w szpitalu? Chryste co za kraj...
kciuki zaciskam nieustannie. uścisk znad morza!

Dż.

Anonimowy pisze...

Dużo wytrwałości życzę MOJA DROGA PAU :) Otaczaj się OPTYMISTAMI, tylko OPTYMISTAMI:) /tak jakoś wyszło moralizatorsko/. Trzymaj się SŁONECZKO TY MOJE:) optymistka basia zosiuk:)

Anonimowy pisze...

zaciskam kciuki mocno baaardzo !!!! wiola

Anonimowy pisze...

trzymam moooocno kciuki !!! wiola

Kasia pisze...

Szybkiej regeneracji sił życzę !
I przesyłam dużo pozytywnej energii :)
Buziaki !!

Anonimowy pisze...

Oczywiście, trzymam kciuki. Ja choc zdrowa - siedzę w domu...
Miłośniczka Twojego bloga i..Ciebie(od niedawna).

Anonimowy pisze...

Droga Paulo, oczywiście trzymam kciuki, bardzo często tu zaglądam i życzę Ci z całego serca powrotu do zdrowia. Przez co przeszłaś,o czym marzysz, wiedzą tak naprawdę tylko osoby też chore lub już wyleczone.
Wiem, że zdrowo się odżywiasz, ale może spróbowałabyś dostarczyć organizmowi omega 3 w maksymalnej ilości (tu kłania się dr BUDWIG).Jesteś mądra, przeanalizuj jej metody
leczenia. Pomyśl o tym, na pewno nie zaszkodzi
taka dieta.
Koniecznie napisz, jak jutrzejsze badania.
Serdecznie Cię pozdrawiam i życzę siły do dalszej walki. A wygrać po prosu musisz, tak będzie i już.
Regina

Anonimowy pisze...

Moje kciukaski zaciśnięte jak zawsze. Mimo że rzadko się odzywam, czytam o Twoich zmaganiach i myślami jestem z Tobą. Jesteś niesamowita Dziewczyno!!! Ściskam Magda

Maria pisze...

Trzymam mocno kciuki!!!! Na szczęście! Będzie DOBRZE! Nie może być inaczej!Trzymaj się tych marzeń! Jestem z Tobą myślami od dwóch lat!!!Jesteś WIELKA! Buziaki i uściski!!!!! <3
Maria
http://skrzydlatemysli.bloog.pl

Anonimowy pisze...

Paulina, trzymaj się. Przesyłamy słoneczne promyki z południa Polski :)
Mirabilis

Anonimowy pisze...

Trzymam kciuki!!!

Anonimowy pisze...

Paulino jesteś wspaniałą dziewczyną z niespotykaną energią
Widzę w Tobie taką siłę,która pozwoli Ci wygrać z chorobą.Głęboko wierzę,że dasz radę,często myślę o Tobie i mocno trzymam za Ciebie kciuki.Pozdrawiam cieplutko.
Danka

Ewa pisze...

Paulinko

Kciuki trzymam bez przerwy.Myślami jestem z Tobą.Bronchoskopia jest paskudna,ale dasz radę:)

Pozdrawiam

jaranna pisze...

Trzymam kciuki zawsze Paulo, nawet wtedy gdy nie ma nowego wpisu. Zawsze myślę o Tobie przesyłając dobre myśli życząc Ci z całego mego serca zdrowia zdrowia zdrowia!!!!

Anonimowy pisze...

Paula, jestes cholernie dzielna.... Podziwiam Cie, zawazywszy, ze zwykle badanie doprowadza mnie do paniki... Ile ludzi odnajduje tutaj nadzieje... Nie wiem jak bedzie, ale wiem, ze wygralas... Caluski Pau.

Anonimowy pisze...

Droga Paulino, Twoj wpis na blogu bardzo mnie ucieszyl, a szczegolnie lepsze wiesci, ze bol ustapil. Oby nie wrocil juz nigdy.Trzymaj sie dzielnie jutro, a ja trzymam z calych sil, kciuki za Ciebie. Jestem pewna, ze bedzie OK.
Sciskam i pozdrawiam, Ewa z USA

asjaa pisze...

Trzymaj się i powodzenia na badaniu! Jeszcze trochę i choroba zniknie, naprawdę! Trzymam mocno kciuki i pozdrowienia ślę ze słonecznych (w miarę) Gór Świętokrzyskich. Asjaa

bloggerka: niespa pisze...

Stale i niezmiennie trzymam kciuki!

amriczek pisze...

Kciukasy oczywiście zaciśnięte!!! Trzymaj się, Kochana!!!

Anonimowy pisze...

co rysujesz? a co zmalowalas? gdzie mozna cos podejrzec?
juz same zdjecia to mistrzostwo swiata.

Anonimowy pisze...

życzę Ci żebyś wreszcie wróciła z tego miejsca po drugiej stronie lustra i mogła zapomnieć że tam w ogóle byłaś. Z całego serca, ze wszystkich sił... bądź dzielna...

Anonimowy pisze...

Wiesz, od kiedy tu zaglądam zaczynam zauważać, że staję się lepszym człowiekiem. Dziękuje. Masz moc, masz moc dziewczyno, która pozwoli Ci pokonać wszystkie strome i długie schody które życie przed Tobą postawiło. Może będziesz musiała na większą chwilę zziajana przystanąć, ale ale odsapniesz i pójdziesz dalej. Taki czas po prostu, sądzę, że dzięki Sobie i nam, uda Ci się go maksymalnie skrócić. Będziesz Paulina zdrowa, jestem o tym przekonany, takie mam przeczucie. Trzymaj się dzielnie, odpoczywaj, wszystko będzie git :) R0B :)

Anonimowy pisze...

mega dobre fluidy dla Ciebie Paulinko:)))

Majka pisze...

Też będę trzymać!!!! :)

Anonimowy pisze...

Trzymam i ja))). Wiem jakie są weekendy w szpitalu to najgorszy czas....dla chorego, ale juz mineły te dni)))
Pozdrawiam i sciskam

Jaga
Rzeszow

Anonimowy pisze...

Paula trzymaj się!!! kibicuję trzymam kciuki i bombarduję pozytywną energią! Rumiana

kasia ino-ino pisze...

kciuki zaciśnięte, myśli skupione... wyszeptane w Niebo, co trzeba :-)
trzymaj się... będzie dobrze....


dajesz mi siłę, wiesz?

Anonimowy pisze...

I ja też trzymam kciuki. Nowy czytelnik bloga - Marek

jaranna pisze...

Paula, tak mocno mocno zaciśnij oczy i myśl: już jestem zdrowa a moje płuca i całe ciało są wolne od śmiecia!!!! Ja trzymam kciuki i czynię prawie tak samo z różnicą, że myślę o Tobie i Twoim zdrowym ciele!!!

Anonimowy pisze...

Paulina - myslę, ze nie powinnaś zawierzać tak bardzo dietom, jodze...to taka złudna droga...
pewnie daje ci poczucie bezpieczeństwa ale to chyba "nie to"..
Nie myślałąś nigdy o modlitwie..?

Spróbuj...zycie nie zależy tylko od Ciebie..
Na razie jesteś za bardzo pewna swej mocy...uważaj..

Anonimowy pisze...

Trzymam kciuki moocnoo za Cibie!! Jestes Zuch- Dziewczyna! Ze slonecznym pozdrowieniem... Kasia

Anonimowy pisze...

I ja trzymam kciuki-musisz wytrwać na tej prostej do nowych możliwości .Czytam Cię często ,szczególnie gdy i mnie dopada zwątpienie.
Na Płockiej może jesteś? ;)

Buziole wirtualne wprawdzie acz szczere i gorące :)

Anonimowy pisze...

Kciukaski trzymam, jasne. A mój sposób na szpitalne nudy jest taki: czytanie, radia słuchanie, drzemanie, drzemanie, drzemanie za wszystkie czasy.
A tych złodziei niech jasny szlag trafi!

Małgosia z Pumą

jaranna pisze...

Pau, mocno mocno trzymam kciuki by wyniki badań były dobre. Już dość Pau, zdrowiej!

Anonimowy pisze...

POWODZENIA, JA TEŻ TRZYMAM KCIUKASY :)

jaranna pisze...

Wciąż i nieustannie myślę o Twoim zdrowiu Paulinko. Czekam na przełom w leczeniu, na przełom ku dobremu!. Pozdrawiam Cię ciepło,wiem, że masz obok siebie najbliższych, zatem dobra energia wysyłana Tobie jest już całkiem niezłej mocy. Jest potężna, dobra i pozytywna.

Anonimowy pisze...

"Częściowo" ? Paula - my tu jesteśmy , żeby pić szampana za "całkowite" wyleczenie !
Thermano

jaranna pisze...

Paulinko, wychodź już z tego szpitala i wracaj zdrowa do domu bo bardzo nam Ciebie brakuje.

Anonimowy pisze...

Mój tata tam miał bronchoskopię (domyślam się, jako onko-doświadczona Warszawianka, gdzie Cię wysłali) i powiem Ci, że tam dobrze robią bronchoskopię! To teraz podstawa więc skup się na tym, żeby ją dobrze przebyć. Potem kolejne kroczki :-)

Trzymaj kciuki i ślę z Afryki pozdrowasy. Sama niestety też choruję, ale przed wynikami kolejnych badań (3 tygodnie) pojechałam na wycieczkę, zainspirowana filmem Bucket List.

Chciałabym mieć tyle odwagi co Ty, by opowiadać o swojej chorobie, ale mam wręcz przeciwnie, uciekam samotnie na koniec świata i chowam się przed ludźmi, a to tak niedobrze! Nawet jakbym miała jaja, to bym się tu ujawniła, ech... ;)

Anonimowy pisze...

Trzymam kciukasy! :-) Na pewno się uda i już nie długo choroba będzie tylko wspomnieniem :-) Wierzę w to i Ty też uwierz. Będzie dobrze. A tymczasem odpoczywaj jeszcze najwięcej, jak się da ;-) Pozdrowionka

Anonimowy pisze...

Paulino po raz pierwszy trafiłam na Twój blog. Bije od Ciebie taką potęgą i radością. Coś cudownego... Pomodlę się o Twoje zdrowie.
"Don't ever lose that light in your eyes". Moja ukochana piosenka. :*
Gorące pozdrowienia z pomorza.
Michalina

Anonimowy pisze...

Siedzę przed komputerem, strasznie się nudzę i rozmyślam o moich wyimaginowanych problemach. Zupełnie przypadkowo czytając artykuł o P.Gessler natknęłam się na "wzmiankę" o Tobie i nagle link przeniósł mnie w Twój świat... teraz...
Siedzę przed komputerem i płaczę ...
Bardzo mądra osoba powiedziała mi kiedyś, że pozytywnym myśleniem i siłą ducha możemy zmienić nasze życie. Życzę Ci samych pozytywnych myśli, aby łączyły się z moimi myślami o Tobie.

Anonimowy pisze...

Tak mi przykro ;-(((

Prześlij komentarz