O mały włos nie zawitałabym w świecie miliona smarków, maści i chusteczek do nosa. Czwartek był dla mnie dużym znakiem zapytania. Wstałam z bólem głowy, totalnym osłabieniem, nos jakby zapchany a we mnie tylko nadzieja - żeby ów katar nie był niczym poważnym. Kilogram (no prawie!) cytryn do koszyka, porządny korzeń imbiru, królowa kasz jaglanka i dość spora porcja warzyw stały się moim ratunkiem. Ach i nie zapominajmy o trybie dnia wzorowego leniwca. Miło było posiedzieć pod cieplutkim kocem, po to tylko by na zmianę wypić jakiś zdrowy naparek, poczytać książkę, kolejny raz się zdrzemnąć. Czułam się trochę jak na krawędzi. Albo w jedną, albo w drugą stronę. Tym razem udało się wyjść obronną ręką. Szkoda tylko, że to dopiero początek przeprawy przez jesienno- zimowe klimaty. Ale koniec końców jest cudnie. Mam z czego się cieszyć. Z Nieba spadają kolejne momenty życia, którymi zbrodnią by było się nie delektować. Przytulam psy i koty, a oczy zamykam dziś z uśmiechem od ucha do ucha.
Jakbyś pomocy jakiej potrzebowała lub wsparcie....To chorągiew wyslę żeby przed pałacem Panny stali i tylko tych wpuszczali,którzy opłatę stosowną uiszczą...a i aktualne pismo od szamana mieć będą co się zowie że zdrowi są jak rydze....no może się to źle troszkę kojarzy..powiem więc żeby zdrowi byli jako Waligura i Wyrwidąb co najmniej!!!
Tym czasem zanim nie nadciągną , nie wychodź na dziedziniec oraz wpuszczaj tylko najbliżej znane Ci osoby....
Rady swe za darmo Glad Rycerz przekazał co mu na zdrowiu Pauliny też zależy !!!!!!
Paulinko:)zdrowia Ci życzę:)dałaś radę śmieciuchowi,dasz i jakiejś marnej infekczynie:))))a że potrafisz się leczyc sama to już duży plus:)imbir,miód i cytryny ,to wiedziałam od dawna i wypróbowałam na rodzinie:)moja Anusia tez się tak ratuje.ale o kaszy jaglanej dowiedziałam się niedawno:)))Przytulam Cię wirtualnie:))dzielna moja dziewczynko:)))
Paula jesteś...jak mówią tubylcy...COOL!!! A to dlatego że sama jeszcze nie dawno byłaś na początku swojej długiej i ciezkiej drogi do zdrowia...Niewątpliwie miejsce w jakim Jesteś teraz , to jest juz tak daleko od lini startu..sądze nawet że po tylu zakrętach to już widać metę z napisem ZDROWIE!!!!
Cool dlatego że pozwalasz zamieszczać innym w potrzebie informacje o swoim losie i potrzebach....Byłaś protoplastą tego ruchu internetowego,pierwszą ,ktora nie bała się ani nie wstydziła poprosić o pomoc...Podziwiam TO i Ciebie...
Myślę że to już w Twoim przypadku początek Twojej, między innymi,nowej drogi i recepty na dalsze życie...Marzeniem moim zaś jest też abym mógł dołączyć się do tego ruchu....Pozdrawiam...
Glad Rycerz co jeszcze we Flamandii na posterunku kwitnie...
W drugą rocznicę śmierci Pauli odbędą się dwie msze: w sobotę 31.08 o godz 12 w Kościele Pokamedulskim na Bielanach ul. Dewajtis 3 oraz w niedzielę 1.09 o godz 11 w Kościele Matki Bożej Jerozolimskiej ul. Łazienkowska 14.
Rocznica
W rok po tym jak Paula odeszła odbędzie się msza o godz 12 kościele w Kościele Pokamedulskim na Bielanach, w Warszawie przy ul. Dewajtis 3. Spróbujcie w ten dzień zrobić cos, co pozwoli Wam pomyśleć chwilę o Pau, np. zapalić biała świece i dać się jej wypalić do końca, lub cokolwiek rytualnego co czujecie. Moc mocy wszystkim którzy myślą.
Dane grobu Pauli to 53 K. Tu jest mapka:
POŻEGNANIE
Paulę pożegnamy 7 września w Kościele Pokamedulskim na Bielanach, w Warszawie przy ul. Dewajtis 3, msza odprawiona zostanie o godz 13
O godz 14.30 odprowadzenie do grobu na cmentarzu bródnowskim (wejście od ul. Odrowąża)
Prosimy o nieskładanie kondolencji. Rodzina Pauli
KUP KOSZULKĘ RATUJ ŻYCIE !!!
jam ci!
paula.pruska@gmail.com
Konta, w które można rzucić "cegiełką" !
nr konta Fundacji Świętego Mikołaja
96 2130 0004 2001 0299 9993 0007 ul.Przesmyckiego 40 05-500 Piaseczno Proszę koniecznie dodać dopisek "Na leczenie i rehabilitację Pauliny Pruskiej" I super konto do wpłat zagranicznych! : Nordea Bank 18 1440 1387 0000 0000 1092 6483 Fundacja Świętego Mikołaja ul.Przesmyckiego 40 05-500 Piaseczno Swift/ Bic : NDEAPLP2 Iban: PL18 1440 1387 0000 0000 1092 6483 Proszę koniecznie dodać dopisek "Na leczenie Pauliny Pruskiej"
lubię!
Ania vs. nowotwór.
O CO BIEGA?
O to żeby żyć! Prawie dwa lata temu zdiagnozowano u mnie niezwykle rzadki nowotwór Alveolar Soft Part Sarcoma. Oprócz tego, że jest skubaniec złośliwy, to jeszcze chemio i radio odporny. Przy pomocy tysięcy ludzi przejętych moim losem, przeszłam I etap leczenia. 12 centymetrowy guz, naciekający na talerz biodrowy został usunięty przez amerykańskich chirurgów z Mass General Hospital w Bostonie. By zminimalizować możliwość rozwoju komórek nowotworowych w operowanym miejscu, zostałam poddana również naświetlaniom protonowym. To jednak nie koniec. Mam przerzut w płucach i śródpiersiowych węzłach chł0nnych. By wyzdrowieć muszę znajdować się pod kontrolą kliniki Dana Farber w Bostonie. Po eksperymentalnej terapii lekiem Sutent, i jego następcą Cediranibem jestem zmuszona szukać nowej opcji leczenia. Mój intruz bezwstydnie przestał reagować na poprzednie chemiczne "specjały". Lekarze z Bostonu dają mi jednak kolejną szansę - leczenia oparte na innym mechanizmie niż poprzednie, równie nowatorskie i cholernie kosztowne. Potrzeba 48.000 $...
"Antyrak.Nowy styl życia"Dr.David Servan-Schreiber "Rak.50 kroków po poznaniu diagnozy"Greg Anderson "Potęga podświadomości"Joseph Murphy "Dieta dr.Budwig" "Terapia dr.Gersona" "Jak żyć z rakiem i pokonać go" Carl Simonton Jeśli znasz jakieś inne, ciekawe,proszę napisz!!
>>>>>>>>>!-- (c) 2009 DarmoweLiczniki.pl - Największy wybór w sieci -->
7 komentarze:
Cudowna fotka Paula:) pozdrawiam!
Witaj Piekna Panno!!!
Jakbyś pomocy jakiej potrzebowała lub wsparcie....To chorągiew wyslę żeby przed pałacem Panny stali i tylko tych wpuszczali,którzy opłatę stosowną uiszczą...a i aktualne pismo od szamana mieć będą co się zowie że zdrowi są jak rydze....no może się to źle troszkę kojarzy..powiem więc żeby zdrowi byli jako Waligura i Wyrwidąb co najmniej!!!
Tym czasem zanim nie nadciągną , nie wychodź na dziedziniec oraz wpuszczaj tylko najbliżej znane Ci osoby....
Rady swe za darmo Glad Rycerz przekazał co mu na zdrowiu Pauliny też zależy !!!!!!
Paulinko
No i dałaś radę podstępnym wirusiskom.
Jak zawsze.Gratuluję i wierzę że już tak będzie przez cały okres jesienno-zimowy.
Pozdrawiam.
Witajcie, rozsyłam gdzie się da - akcja pt. Kasiowe Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
Walczymy nie tylko z infekcjami :)
Paulinko:)zdrowia Ci życzę:)dałaś radę śmieciuchowi,dasz i jakiejś marnej infekczynie:))))a że potrafisz się leczyc sama to już duży plus:)imbir,miód i cytryny ,to wiedziałam od dawna i wypróbowałam na rodzinie:)moja Anusia tez się tak ratuje.ale o kaszy jaglanej dowiedziałam się niedawno:)))Przytulam Cię wirtualnie:))dzielna moja dziewczynko:)))
Paula jesteś...jak mówią tubylcy...COOL!!! A to dlatego że sama jeszcze nie dawno byłaś na początku swojej długiej i ciezkiej drogi do zdrowia...Niewątpliwie miejsce w jakim Jesteś teraz , to jest juz tak daleko od lini startu..sądze nawet że po tylu zakrętach to już widać metę z napisem ZDROWIE!!!!
Cool dlatego że pozwalasz zamieszczać innym w potrzebie informacje o swoim losie i potrzebach....Byłaś protoplastą tego ruchu internetowego,pierwszą ,ktora nie bała się ani nie wstydziła poprosić o pomoc...Podziwiam TO i Ciebie...
Myślę że to już w Twoim przypadku początek Twojej, między innymi,nowej drogi i recepty na dalsze życie...Marzeniem moim zaś jest też abym mógł dołączyć się do tego ruchu....Pozdrawiam...
Glad Rycerz co jeszcze we Flamandii na posterunku kwitnie...
hop...hop...
Dzień dobry..Jak się dzisiaj czujesz Paulino..???
Prześlij komentarz