poniedziałek, 11 października 2010


Wczoraj miałam najdziwniejszą datę imienin jaką kiedykolwiek obchodziłam. W zasadzie ciężko mówić o jakichkolwiek obchodach gdy całą sobą poświęciłam się szkolnym rzeczom. Jak wsiąknę w jakieś ciekawe ćwiczenia rozwijające kreatywność zapominam o bożym świecie.
I dobrze, nie po drodze by było skupiać się teraz na chorobie. Nawet fizycznie jestem w stanie wytrzymać podobny tryb życia. Póki co - wykorzystuje.
Trochę mnie martwią prątkujące wokół ludziska. Każdy chce lub musi funkcjonować nawet gdy choroba ścina z nóg, ale co mam zrobić gdy ramię w ramię siada ze mną osoba chora na zapalenie płuc? Wstać, wyjść? Chodzić w masce? Nie chciałabym niepotrzebnie zwracać na siebie uwagi, tym bardziej nie chciałabym zwracać uwagi na to co mam w płucach ...
Niestotne - infekcja mniej czy bardziej zaraźliwa. Przy mojej obniżonej cały czas odporności to jak igranie z ogniem.
Czuję się czasem tak bezradnie...
Zaciskam kciuki, chucham ,pukam i faszeruje czosnkiem. Mam nadzieję, że żaden syf nie zdoła się dobrać do moich organów. Mi już wystarczy.

7 komentarze:

bajoj pisze...

Wirują prątki w powietrzu jak drobiny kurzu w snopach światła.czyhają tu i tam, jak bakterie z reklamy domestosa, czając się na ludziów z obniżoną odpornością. Przy lichutkich wynikach, choćby się piło tran zamiast herbaty, zawsze cosik człeka przydusi.Ach te podstępne, słoneczne ale i mroźne poranki...Trzymam kciuki żeby nic nie chwyciło.
b

kate pisze...

tak tak, czosneczek, cebulka, więcej soczków, imbirek, cieplutki szaliczek, no i cóż, czasami może trzeba się przesiąść, a co, niech sobie myślą co chcą. Buziaczki

Ewa pisze...

Paulinko
Nie zawracaj sobie głowy tym co pomyślą ludzie.
Ty masz dbać o siebie i być zdrową!!!
Unikaj jak ognia zainfekowanych.Tak proszę postępować!!!!!!
Życzę zdrowych ludzi wokół.
Pozdrawiam

Kaylie pisze...

Muszę powiedzieć, że Cię bardzo podziwiam. Mimo choroby radzisz sobie z codziennością. Ja bez żadnych poważnych problemów zdrowotnych wymiękam (co 2 tygodnie mam zapalenie zatok albo jakąś grypę). Trzymaj się cieplutko i nie daj się złapać żadnym bakteriom i wirusom.
Podoba mi się Twój blog.

faithpro pisze...

.....

faithpro pisze...

Hop..HOP..HOP..hop..!!!.!!!..!

Próbę zrobiwszy teraz popisuję, żeby Panience nieco rad udzielić...

Primo--- NIe wstydź się Panna innem uwagę zwracać że nochale mokre i zakatarzone mają !!!

Secundo--- Nie wstydź się Panna innem uwagę zwracać że nochale mokre i zakatarzone mają...ORAZ...w maskach nawet chodzić...

Wszak już jesteś prawie zdrowa!!! i zza zakrętu wychodzisz, więc nieświadomi śmiałkowie może nie wiedzą..Lecz TY uwazać na siebie musisz, więc wyłaź, omijaj, uwagi różne czyń....Obiecaj mie to zanim ponowniee z rana na trakt wyjdę , zbujów i innych odmieńców rozumu uczyć...

Pamiętaj , żeś obiecała Paulino że jako znowu w okolicy będziesz , to się zobaczyć mamy...i CO ? Katar jaki ma temu przeszkodzić...Oprócz tego tak od serca pozdrów Rodzinę swoją ode mnie i Nas tutaj i Sama pozdrowiona zostań...!!

Glad Rycerz , co sie zowie !!!!

Korrida pisze...

Jestem "podatna" na wszelkie wirusy i bakterie, mam kiepską odporność:( Siedzę właśnie w łóżku, bo coś mnie dopadło, ale tym razem nie pozwoliłam lekarzowi zapisać mi antybiotyku. Zaufałam witaminie C, herbatkom i miodkom mojej babci oraz miksturze, którą sama zrobiłam. Skuteczna bardzo, wiele osób twierdzi, że działa podobnie, jak antybiotyk. Dla zainteresowanych podaję przepis: 3 cytryny, 2-3 główki czosnku, 4 łyżki miodu. Z cytryn wycisnąć sok, wydłubać łyżeczką ze skórki to, co jeszcze zostało, czosnek przecisnąć przez praskę, miód rozpuścić w letniej wodzie. Wszystko włożyć do litrowego słoika, zalać do pełna letnią, przegotowaną wodą i odstawić na dobę w ciemne, chłodne miejsce. Następnie przecedzić miksturę przez sitko, wlać do litrowego słoika, dolać zimnej przegotowanej wody, jeśli słoik nie jest całkiem wypełniony, zakręcić i gotowe! Miksturkę przechowywać w lodówce i pić profilaktycznie 1 łyżkę dziennie, a gdy jesteśmy chorzy, to 3 razy dziennie:) Ja, zanim przełknę, trzymam w ustach w ramach dezynfekcji:) Można też przepłukać tym gardło.
Muszę przyznać, że mi bardzo smakuje i w dodatku śmierdzi mniej niż czosnek jedzony na świeżo;)
Zdrówka wszystkim życzę!

Prześlij komentarz