poniedziałek, 4 października 2010


Czas otworzyć oko, najpierw lewe później prawe, jakoś zgramolić się z łóżka, przeżyć szok termiczny związany z różnicą temperatur pod kołderką vs. reszta świata, i zacząć kolejny tydzień. Dużo mnie w nim czeka. Oprócz rozpoczętego sezonu w szkole Tai Chi Mariusza Sroczyńskiego, zaczynam dziś też nowe studia - równolegle do architektury będę się kształcić w kierunku może bardziej z pisaniem związanym. Mało tego. Od dziś , i kompletnie nie wiem dlaczego zwaliłam to wszystko na jeden mały poniedziałek, zaczynam cykl ćwiczeń mających pomóc jeszcze bardziej wzmocnić nogę. Pływalnia, ćwiczenia w domu, na spacerze. Kilka dni temu (a to za sprawą szalejącej i biegnącej w zupełnie niepożądanym kierunku Kogi ) przekonałam się, że ja .... mogę biegać! Nie żebym osiągała pułap Maurice Greene'a, ale nie mogłam się nie ucieszyć z faktu , że bez problemu , bez potykania, bez bólu mogę poruszać się wolnym truchtem. Lekka przebieżka stała się więc nieodłączną częścią porannych spacerów. W przyszłym roku - maraton !
Dieta idzie również swoim torem. Chcąc uodpornić się na szalejące wokół wirusy pochłaniam tyle warzyw i kasz ile to jest tylko możliwe. Od małego miałam tendencje do łatwego wychładzania organizmu, staram się więc tego uniknąć. Korzystam z kilku sztuczek magiczek kuchni pięciu przemian. Ale nie popadając w ortodoksję. Zobaczymy na ile mi to pomoże.
Tymczasem pora na śniadanko!



4 komentarze:

sercem z wami pisze...

KOCHANA...
Biegnij po to swoje zycie...oddychaj i truchtaj motywacja, ktora w sobie nosisz...Za rok??????
Bedziemy trzymac kciuki za walke maratonskich kilometrow...Wszystko przed Toba...
Tak bardzo sie ciesze...

przytulam cieplutko

i.w-Onka

kate pisze...

Jesteś taka wytrwała w postanowieniach, zazdroszczę ci...obiecuję ci, że gdy już pewnego dnia będziesz mogła powiedzieć, że jesteś w stu procentach zdrowa, pobiegnę też w maratonie...tymczasem pozdrowionka

Longina pisze...

Oj kochana wysoko stawiasz sobie poprzeczkę ale wiem że dasz radę. Silna kobietko. buziaki :)

Lisequ pisze...

Siła, to jest to czego można Ci tylko pozazdrościć.

Prześlij komentarz