piątek, 29 października 2010


Wyniki nie są jednoznaczne. Chyba nie obejdzie się bez dalszej diagnostyki. Jedna część przyjazna, druga wygląda dość złowrogo, ale tylko jeśli nie porówna się ich do wyników z Bostonu. Trochę z mojej winy. W zasadzie bardzo. Przez szybkie tempo teraźniejszego życia, zapomniałam dostarczyć płyty z zapisem CT przywiezione zza oceanu. Konsultacja w CO planowana na środę. Dowieźć mam też całą dokumentację. Zdałam szybki mailowy raport swojemu lekarzowi z Dana Farber. Pewnie do późna w nocy będę czekać na odpowiedź.
Odruchowo szukam ręki, za którą mogłabym chwycić w chwili niepewności - nawet jeśli racjonalne myślenie wszystko tłumaczy i uspokaja. Nie znajdując nic, wtulam się mocno w Kogę i staram się nie myśleć o przyszłości.
Zachowuję spokój.
Nie mogę się poddać panice, która porywając ludzi wokół, sieje strach i przerażenie. Zanim więc wysunę jakiekolwiek wnioski, muszę zdobyć tyle informacji , na ile jest to tylko możliwe.
Eh kolorowe to życie. Jajks!

Pomyślcie o mnie ciepło.


Nie mogę nie wspomnieć o serdeczności ludków z "m lingua". Jesteście kochani! Dzięki Wam wielkie za pomoc.

12 komentarze:

faithpro pisze...

Paulina...trzymam tę Twoja rękę...i bardzo jesstem pozytywnie nastawiony!!!

Poczekaj do środy,myśl pozytywnie a zobaczysz że wszystko okaże się być wporządku!!!

Pozdrawiam Ciebie ciepło i serdecznie!!!

G..R.... co się zowie !!!

Prunia pisze...

Myślę myślę myślę !!!! Zderzenie z otaczającym mnie (czasem) pesymizmem jest o wiele cięższe niż stres związany z odbiorem wyników. Już ja dziada potraktuję skurkowańca raczkowskiego !!!!!!!

Prunia pisze...

:)

faithpro pisze...

Rozumiem Ciebie..lecz czasem i mnie ogarnia pesymizm...On ogarnia nas wszystkich, to część życia...niestety...Jak to się mówi /movie...hihihi/, jak rano wstaje się i wszystko bili,to znaczy że jeszcze się żyje....I tak jest też z pesymizmem..Jest jak śmiech,ból...itd....Part of Our live...

Więc Ciesz się nawet tym pesymizmem...Pamiętaj po chudych latach nadejdą tłuste...Więc i będzie weselej....bez pesymizmu...

I tym filozoficznym akcentem Glad Rycerz zakończy dyskusję ponieważ ze szlachetnego hełmu co ma na głowie dym jużci wydobywać się zaczął....znak li to ku temu że mózgownica gotowa się zagotować jeszcze.....PAAAAaaaaaaa.....!!!!!!!

G R .

Bazylia pisze...

pozdrawiam Paulinko, trzymam kciuki i zerkam z nadzieją w Twoją przyszłość, wierzę że wszystko będzie dobrze, MUSI!!!!! dobranoc!

Nomad pisze...

Tak, człowiek całe życie jedzie na takiej sinusoidzie. Ale ile satysfakcji daje kolejne wychodzenie z dołka. A zdjęcia to ty robisz, kurcze świetne. Słowem chyba masz talent :) W tym poście zrazu myślałem, że to GIF ruchomy. Wydawało mi się, że co raz, to wzrok podnosisz. Ja żywe.

Anna pisze...

Będzie dobrze, musi być dobrze nie widzę innej możliwości:) Trzymaj się cieplutko . Jesteś niesamowitą osobą i tak trzymaj. Myślę o Tobie ciepło.Pozdrawiam serdecznie

bajoj pisze...

Twoje zdjęcie przypomina mi zdjęcia - autoportrety Witkacego...
Ja również odebrałem wyniki; były wielkie nadzieje, nadzieje zostały zawiedzione.Zagłuszam złe myśli nerwowym szarpaniem strun gitary.Nie Jesteś sama!

bloggerka: niespa pisze...

Paula,
wszystko się ułoży!!! Mogę też trzymać Twoją rękę i nawet Twoich zwierzaków ;-)

Ewa pisze...

Paulinko
Zawsze ,w każdej chwili jestem gotowa podać Ci moją rękę.I wiesz że takich ludzi jest wielu wokół Ciebie.To fantastyczne!
Bądź dobrej myśli.
Pozdrawiam przeogromnie serdecznie.

Pola pisze...

Trzymam kciuki i myślę zawsze ciepło :)

M. pisze...

Myślę bardzo ciepło o Tobie...

Prześlij komentarz