środa, 11 maja 2011



Ktoś chce coś dodać? :)
Mam tyle do powiedzenia, do napisania. O tym co czuję, co się mieli w środku. Czasu brak. Czasu czasu czasu. A o ten czas przecież walczę. Muszę jechać. Wypatruję chwili, w której opowiem ładną bajkę. O Pauli P i o tym co w głowie szumi...

Ukłon w stronę Matragona za fotę. Cud malinka!

25 komentarze:

Anonimowy pisze...

Malenka jestes wielka

DOKTOR pisze...

BĘDZIESZ ĆWICZYĆ JESZCZE NIEDŁUGO NIE TYLKO TAICHI ALE TEŻ KRAV MAGA

faithpro pisze...

Opowiesz..opowiesz nam nie taką bajkę..Opowiesz prawdziwą historię , w której właśnie biegniesz po życie , a koniec będzie...."I żyje długo i szczęśliwie.."

Michaelina pisze...

Paulinka trzymaj się kochana:))

M. pisze...

:)

Anonimowy pisze...

opowiesz niejedna bajke
jeszes odwazna i wyjatkowa.-))

sercem z wami pisze...

Kochana juz na Izy Sokolowskiej stronie lightofhope wstawilismy info o Tobie...
Serduszkiem z Toba...

onka + lightofhofe

Anonimowy pisze...

I tak dasz rade ;) więc o co ja się martwię;)

Anonimowy pisze...

Kto da rade jak nie Ty sama? Czytajac Ciebie, odczuwam w Tobie wielka sile! Lec po zdrowie! :)
3mam kciukasy

Kaś

Anonimowy pisze...

Trzymam mocno kciuki za chemoablację śmieciucha i za Ciebie żebyś miała siłę z nim walczyć. zdjęcie "kill śmieciuch" jest po prostu genialne i powinno być zdjęciem ogólnokrajowej kampanii.Cegiełka, a nawet kilka, popłynęła na twoje konto.

Anonimowy pisze...

Ja chcę coś dodać:
http://www.cemis.pl/index.php/2011/04/21/teraz-spelnisz-marzenia

musisz przewinąć stronę - dla Ciebie jest filmik:)

ania i junik

Anonimowy pisze...

trzymam kciuki bardzo bardzo mocno niesamowita dziewczyno! :)

Anonimowy pisze...

Cegła rzucona!

Anonimowy pisze...

;))))
Buziak, całus, ścisk i cmok, Polinko!

marko pisze...

Zastanawiałem się przez moment co napisze, ktos trafnie ujal to slowem, myślałem, miałem nadzieje ze już tu nie wroce, nadzieja jest i jesteśmy z toba Pau.

jaranna pisze...

Tak chcę Ci dodać wiary że się uda. Moja córa miała dzisiaj następną serię badań. Wstępne oceny mówią że paskudztwo zostało pokonane i wierzymy ze nie wróci już nigdy!Jest dobrze i nie ma guzków ani wznowy, a z nogą coraz lepiej. Powoli wraca czucie czyli nerw kulszowy który paskudztwo chciało zjeść pomimo oskrobania funkcjonuje całkiem dobrze. Trzymam kciuki a właściwie to trzymam lecz wiem, że uda się, uda uda uda:)))

Anonimowy pisze...

Za dwie godziny badania. Uszka do góry! Więcej ludzi jest z Tobą, tylko nie mają odwagi pisać.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Anonimowy pisze...

Paula jesteś Wspaniała i tyle dajesz sił innym do działania.

Anonimowy pisze...

Paula, Twój blog sprawia, że jestem lepsza, dzięki! trzymam kciuki z całej siły! Uściski!!!

Ewa pisze...

Paulinko
Ślę mnóstwo ciepła i serdeczności.
Śmieć ma przeciwko sobie tylu ludzi że musi się poddać.
Pozdrawiam

matragon pisze...

ściskam mocno i wysyłam pozytywne, ciepłe, słoneczne, zółciutkie wibracje ... kiss !

Anonimowy pisze...

Zbigniew Hołdys
Oto Es od Pauli wysłany niedawno:

"Już po. Kurna.całkiem gładko poszło.lezalam i patrzyłam zaciskąjac zęby,jak wpychają mi w żyłę odudową kawał druta i wędrują nim do węzłów chłonnych w śródpiersiu.można?można. Później przez 3 godziny leżałam w łóżku, a na sam koniec niechcący przeparadowalam przez pól oddziału z gołym zadkiem (ach te koszule szpitalne!) Powinni mi zapłacić za ten piękny widok. i dać bukiet tulipanow.

Czekam teraz na tomografię kontrolną, pózniej widzę sie z dr.Voglem. I zobaczymy gdzie to wszystko zmierza. Lov Mistrzu! Lov bardzo!"

Pinczax pisze...

Trzymam kciuki !
Trzymaj się !
Dodaje Twój blog do polecanych na moim blogu.
Pozdrawiam

Frugo_88 pisze...

Oglądałam dziś "Pytanie na śniadanie" był Twój szwagier i Zbyszek Hołdys, opowiedzieli co nie co o Tobie:) podziwiam Cię za to wszystko jesteś wspaniałą kobietą że się nie poddajesz:) życzę Ci powrotu do zdrowia i do tego wszystkiego co kochasz najbardziej:) Pozdrawiam Anka;)

mariusz pisze...

Hej! jestem chyba jedyną osobom która tutaj postanowiła coś napisać,a która sama zmaga się z nowotworem.Dlatego wiem o tej chorobie znacznie więcej niż zwykły człowiek.Sam to wszystko przechodzę i nie mam żadnej gwarancji jak to wszystko się zakończy.Ale mam w sobie na tyle dużo siły,że nigdy się nie poddam...Tobie życzę tego samego...wiara czyni cuda-naprawdę!!!Mariusz.

Prześlij komentarz