niedziela, 8 maja 2011

 Cisza.


Nie mogąc odnaleźć się po powrocie, czy to przez ostatnie wyniki, czy przez zmianę czasu, czy przez "dom," który mam wrażenie moim domem nie jest, czy przez wszystko naraz - pojawiacie się Wy.
Wy wszyscy poruszeni historią jednej dziewczyny. Niosący ze sobą mocne światło w  ciemnym lesie codziennego życia. Niosący nadzieję i otuchę. Wiarę w lepsze jutro. Ciemna studnia, do której nieoczekiwanie wpadłam nagle wydaje się bardziej przytulna,.nie taka ciasna ja do tej pory.
Szukam swojego miejsca w tym wszystkim. Potrzeba bycia blisko rodziców świadczy o instynkcie, potrzebie bezpieczeństwa.
Nie tak miało być, miało być zupełnie inaczej. Normalnie. Tylko co znaczy normalnie?

Cicho siedzę w naświetlonym pokoju, biorę spokojny i głęboki wdech. Nabieram sił. Jeszcze troszkę i odzyskam swoją formę. Tymczasem otwieram serce na to co mi dajecie. Jesteście wspaniali. Najwspanialsi w świecie. Spójrzcie na siebie. Żyć nie umierać!

Wysyłam światełko pełne miłości. Dziękuje kochani. Po stokroć  dziękuję.
Razem damy radę!

65 komentarze:

M. pisze...

Chciałem napisać, że wyobrażam sobie, co się teraz dzieje w Twojej głowie, ale pewnie nie jestem nawet blisko. Faktem jest, że jestem głęboko poruszony. Wiedz, że są ludzie, którzy myślą o Tobie w tych trudnych chwilach - ja i wielu innych. Posiadasz moc inspirowania ludzi, a to jest coś wielkiego. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne wieści od Ciebie.

Na pohybel śmieciuchowi!

Prunia pisze...

:) mocny ścisk w Twoją stronę!

emefowski pisze...

A to skurczybyk. Podziwiam Cię, że wciąż masz siłę na to, by walczyć, ja zapewne dawno bym sobie odpuścił! Dlatego wesprę Cię jak tylko mogę i będę śledził Twoją walkę na bieżąco, trzymam kciuki i wierzę, że dasz radę i ten śmieć zniknie bezpowrotnie.

Anomalia pisze...

Paula ja znowu będę się powtarzać , ale jesteś niesamowita. Jestem też bardzo poruszona twoją historią i zawsze z wielkimi wypiekami sprawdzam co napisałaś:)I tak jak napisałaś, Razem damy radę! Trzymaj się kochana:)

Anonimowy pisze...

Paulinko jesteś wielka!
WIELGACHNA!!!!!
Trzymamy kciuki i rozsyłamy apele.

mamy propozycję dla wszystkich komentujących żebyśmy połaczyli siły.

ania białek i piotrek żejmo

my rozklejamy na nk, pomóżcie.
i piszemy maile do obcych, z linkiem do bloga.
Napiszcie co robicie.

Anonimowy pisze...

I Paula pamiętaj: nie ma ciemnej studni.
Zwyczajnie. Nie ma.
Przecież wiesz;)
ania i piotrek

Wit pisze...

Walcz i wygrywaj... Nigdy nie przestawaj walczyć. Troszkę zapożyczając od Charliego Sheena - Defeat is not an option. Sił i wygranej... i tylko dobrych ludzi dookoła.

Anonimowy pisze...

Paula, cegiełka poszła na konto :)
trzymam kciuki! będzie dobrze, bo innej wersji nie bierzemy pod uwagę!


Luna

Ewa pisze...

Paulino mnie też niesamowicie poruszyła Twoja historia. Jestem pełna podziwu dla Twojej odwagi i walki z choróbskiem. Nos do góry - nawet zza ciemnych chmur zawsze wychodzi słońce! :)

Mocno trzymam kciuki i pozdrawiam!
Ewa

krysiekn pisze...

Ja byłam z 1%, wrzuciłam link na facebooka, no i może coś (oprócz tego 1%) da się wykombinować.
Paula, Tobie życzę wygranej w tej nierównej walce, oby tym razem cholerstwo dało Ci spokój.
Krystyna

Andreas pisze...

Witaj Paul, jeszcze wczoraj wrzuciłem link na nk, dziś na fb wrzucę również opis na gg .. nigdy nie trać nadziei:)3-m się:)

Anonimowy pisze...

witaj Paulino,
na pewno mnie nie pamiętasz, ale kiedyś miałyśmy się okazję poznać. nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo przeżyłam skojarzenie Twojej osoby z artykułem z jakiejś gazety. nie poznałam Cię od tej strony.
Paulina, jesteś najdzielniejszą osobą na świecie. ja na samą myśl o tym wszystkim nie jestem w stanie opanować łez. a Ty jesteś z tym na co dzień i co najlepsze masz taką wiarę, taką siłę, taką wolę walki, że nie mam pojęcia jak ona się w Tobie mieści i skąd ją czerpiesz.
ale wiesz, dzięki temu wszystkiemu Ty wygrasz. nie ma innej opcji, rozumiesz? choroba daje Ci w kość, ale upadniesz 5 razy, ale wstaniesz i dalej będziesz walczyć. i wygrasz, dziewczyno, wygrasz! jesteś najtwardszym zawodnikiem, jakiego widziałam na arenie życia, że tak metaforycznie to ujmę.
jesteś wspaniała. jesteś i będziesz.
pozdrawiam,gośka

Bazylia pisze...

Pauluś! ściskam wieczornie, ciągle z Tobą!!! w myślach, we dnie i w nocy, kiedy mnie moje psiory i kociórki budzą, i spać z inszych powodów nie mogem;) min z Twojego nawet ostatnio, ściskam mocno! bedzie DOBRZE!!

Anonimowy pisze...

Paula!

Jestem pelen podziwu dla Twojej sily i niezlomnosci ducha Twego! Hang in there, you're a tough Cookie!!! :-))))

Myslami i duchem jestesmy wszyscy z Toba, ba! nigdy sie juz nas nie pozbedziesz! ;-))) Ta milosc jest niezwyciezalna i pokona wsystkie przeszkody!!

Cholernie mocne, wrecz niedzwiedzie usciski!

-Alek

jaranna pisze...

Paulinko bo jak wiesz moja córcia wygrała z podobnym paskudztwem. Stąd wiem, że można można można i teraz każdy dzień jest dla mnie najpiękniejszym dniem na świecie a to dzięki ludziom którzy w tej walce dodawali nam sił. Pozdrawiam Cie mocno, serdecznie z nadzieją a nawet pewnością, że wygrasz.Jak widać cuda się zdarzają, a może to wcale nie cuda tylko wiara w wyzdrowienie...jeśli to cud to tak: cuda się zdarzają bardzo często!

jaranna pisze...

Rozsyłam linki poczta i mam info na gg. Pomogą!

Anonimowy pisze...

Paulino, oto rzecze mój Mistrz Hołdys, że jesteś w potrzebie. Słuchałem go gdy jeszcze Ciebie nie było na świecie. Właśnie wyciągnąłem oryginalny, winylowy I Ching z 1984 roku. Naturalna kolej rzeczy jest taka, że starsi odchodzą pierwsi, więc proszę mi tu nie wyprzedzać, a ja się nieprędko na drugą stronę wybieram, powiedzmy za 30 lat możemy pogadać. Trochę chemii zjadłem, pomogło. Czujność obowiązuje.
Miałem na dziś zaplanowany zakup miodu na Allegro, odpuszczam, kasa popłynie dla Ciebie. Najwyżej trochę schudnę, to dla mnie nie pierwszyzna. Może się umówimy na świeżutki miodek ze zbiorów 2012? Mogę wysłać do Wawy. Dochody mam nieregularne, jak wszystko dobrze pójdzie 23 będzie większa wpłata. Na blog będę teraz zaglądał codziennie. Oczywiście wici poszły po fb.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Anonimowy pisze...

Jesteś wielka, supermocna!
kasa poszła, info na fb też! Będę agitować kogo się da. Mam nadzieję, że skutecznie:)
Musisz wygrać.
trzymam kciuki!
Kasia

Anonimowy pisze...

Jesteś niesamowita:) na Twojego bloga trafiłam całkiem przypadkowo i już go nie opuszczam.Masz bardzo bogatą osobowość.Paula Ty musisz wygrać z tym śmieciem!!!!!!! Trzymaj się:))))

bajoj pisze...

Paulino! Dziękuję Ci, za Twoją nieugiętą postawę wobec egzystencjalnej biedy jaką jest choroba.Zniewala duszę, umysł i ciało...rzecz jasna z wyłączeniem Twojej Osoby, bo ty Dajesz radę.Jestem z Tobą całym sobą.

Bayoy

amriczek pisze...

Paula, pewnie że damy radę!!! Trzymaj się, Kochana!!! My działamy;)

Anonimowy pisze...

Trzymaj się.

Anonimowy pisze...

Rzucam cegiełką w tego skorupiakowego frajera i trzymam mooooooooocno kciuki, MUSI być dobrze!

Pozdrawiam, Margot.

Anonimowy pisze...

Paula,
dasz rade, Twoje podejscie do walki z choroba jest genialne, masz kopa do walki, a to podstawa !!
mam nadzieje, ze potrzebna kwota juz zebrana ! dawaj znac ile brakuje, trzeba zebrac asap. musimy wspolnie dzialac.
Trzymaj sie ! Pamietaj mimo teog, ze mozesz sie czuc osamotniona w tej walce nie jestes sama, wiele osob o Tobie mysli i wysyla dobra energie !
Aga

Anonimowy pisze...

Trzymam mocno kciuki, przesyłam drobną pomoc, zamieszczę też link na popularnym forum, mam nadzieję ze szybko uda się zebrać potrzebną kwotę, daj znać koniecznie!
monika

Anonimowy pisze...

A próbowałaś cannabisu? ;-)

Maciej

Anonimowy pisze...

Kibicuje mocno!

Karolina Cichocka pisze...

Wszystko co napisze wyda sie zapewne błahe....tak bardzo chciałabym Ci jakos pomoc....trzymaj się! No bedzie ok! Musi byc!

faithpro pisze...

JEsteM..jesTEM...YEStem...YES,YES,YES...!!!!.Jak mawiał pewien Pan...



Miłego tygodnia!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

Czyam twojego bloga i az serce się łamie,że ten skurczybyk znowu dał o sobie znać.Ale cegiełka poszła i rozesłałam linka gdzie mogłam.

bezkawy pisze...

Pruńka! puściłam link gdzie mogłam...1% oddany przez całą moją rodzinkę....Ciesz się Kochana słońcem, ciepełkiem wszystkim na maxa!!!! Wszystko się uda, zobaczysz...nie moze być inaczej.Nie będę porównywać się z Tobą, bo moje problemy przy Twoich są śmieszne...ale są.Od kilku lat ciągle coś staje na mojej drodze i nigdy nie jest tak jak powinno.Ale walczę, uparcie!!! Jak już nie mam siły, myślę o Tobie, jaka jestes dzielna!!! Trzymaj się....miłego dnia

Anna M. pisze...

Paula, poszła cegiełka. Trzymam kciuki i posyłam dużo dobrych myśli!

Tomasz pisze...

Dziewczyno jesteś niesamowita. Myślę że z takim podejściem do całej sprawy, wyzdrowiejesz na 100%
Trzymaj się Paula! Powodzenia! : )

Anonimowy pisze...

Najwspanialsza na świecie jesteś Ty - kto inny potrafiłby poruszyć taką lawinę?
Kibicuję Ci od 2 lat i z kazdym dniem wierzę mocniej, że będzie dobrze. Z takim sztabem kibiców nie może być inaczej. Ciesz się wiosną wokół i pisz nam dobre wiadomości. Wierze, ze lada dzien nadejda.
aśka

basia pisze...

trzymaj sie ...ludzie jak chca potrafia byc piękni:)

Anonimowy pisze...

WYGRASZ TO DZIEWCZYNO! Nie mam wątpliwości najmniejszych:))) TRZYMAJ SIĘ!!!!
Basia

vibram pisze...

poszło... na konto i niech dobrze idzie!

Longina pisze...

Trąbię o Tobie Pauliś gdzie się da. Razem pokonamy śmieciucha.
Niedługo tutaj o Tobie. Zapraszam!
http://podzielsieswoimsercem.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Paula, od paru miesięcy systematycznie zaglądam do Ciebie. Trzymam mocno kciuki za Twoja wygraną. Wierzę, że się uda...
Trzymaj się dzielnie i pamietaj, że mnóstwo osób jest myslami z Tobą :)
Pozdrawiam serdecznie
Jagódka

Olga pisze...

I ode mnie poszło coś symbolicznego.
Wysyłam ciepłe myśli i dodaję do "obserwowanych"

Anonimowy pisze...

Mojej przyjaciólki ojciec leczył się między innymi w Oasis Of Hope w Tichuana W Mexyku moze tam beda w stanie Ci pomoc ... mozesz napisac do Niego na blogu Henryk Baranowski. Powodzenia bedziemy dzialac.

Anonimowy pisze...

Rak to jedna z prostszych chorób do wyleczenia. Nie wiem w ogóle z czym masz problem ;) Przestań o tym myśleć. Zapomnij o tym, że jesteś chora. Im bardziej się na tym skupiasz tym bardziej chorujesz. Zmień osąd, a choroba zniknie.
Wszelka choroba wewnętrzna, której objawy nie są skutkiem kontaktu ze światem zewnętrznym, musi się brać z umysłu i wszystkiego co z nim związane. Emocje, stres, nieświadome reprogramowanie struktury sieci neuronowej na twoją niekorzyść. Wszystko ma wpływ.
Poczytaj więcej o medytacji, prawie przyciągania, potędze podświadomości, fizyce kwantowej i najnowszych odkryciach z tym związanych. Polecam trylogię "Rozmowy z Bogiem" Neale Donalda Walscha (paradoksalnie nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek religią). Jeśli nie będziesz konsekwentnie myśleć i czuć się tak jakbyś już była zdrowa to nie wyzdrowiejesz nigdy. Najpierw musisz wyleczyć przyczynę, a ona tkwi w twoim umyśle! Potem zabieraj się za skutki, czyli fizyczną manifestację twoich myśli. Spróbuj alternatywy. Bo ona jest w Tobie, nie na zewnątrz. Tak naprawdę jeśli zlikwidujesz blokady w umyśle, guzy znikną same. Podobnie jak same się pojawiły. Pan śmieciuch czuje się dowartościowany, że zwracasz na niego swoją uwagę. Nie dawaj mu tej satysfakcji. Zignoruj go i przypomnij sobie wszystkie wspaniałe chwile ze swojego życia, kiedy byłaś zdrowa. Żyj dalej tak jakby nic złego po tych chwilach się nie wydarzyło. Ale pamiętaj, żeby z nim nie walczyć. Im bardziej się opierasz, tym bardziej da ci się we znaki. Przyciągasz do siebie to czego się boisz ze zdwojoną siłą.
Istnieje wiele przypadków ludzi, którzy pokonali raka bez jakiejkolwiek chemii. Ty też potrafisz, jak każdy człowiek. Pomoc znajdziesz w swoim wnętrzu. Wsłuchaj się w nie, stosuj pozytywne afirmacje jak najczęściej żywiąc przy tym uczucie błogości, spokoju i radości. Np. "O jejku, jak ja się wspaniale czuję! Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej!" Skacz z radości! Ale nic na siłę. Musisz tak się poczuć naprawdę, na 100%, nie połowicznie, ale jak to zrobić to już nie mogę pomóc, bo cię nie znam. Sama musisz znaleźć ku temu drogę. Pamiętaj, że to proces. Nie stanie się od razu, dlatego rób tak do skutku. Nigdy nie rezygnuj. Pozdrawiam ciepło i powodzenia!

Anonimowy pisze...

Trzymaj sie Paula! Będzie dobrze;)
ściskam

Anonimowy pisze...

Dorzucilem swoja cegielke. Trzymam kciuki!

Powodzenia!
Karol

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=YsT6qNk8_qQ

Żadne farmakologiczne "produkty" ci nie pomogą. One nie są by leczyć ale po to by można było na nich zarobić. Lek na raka znany jest od tysięcy lat i jest tak tani i dostępny (przynajmniej był kiedyś, zanim zaczęto modyfikować genetycznie żywność) że nie da się go opatentować i na nim zarabiać, więc sprawy się nie rozgłaśnia. Wszystko masz w linku który podałem na początku posta.
Nie modyfikowaną żywność i pestki można ściągać zza granica spoza Unii Europejskiej.
Pozdro i życzę powrotu do zdrowia.
D.

Anonimowy pisze...

Cegiełka wysłana w Twoją stronę, powodzenia...

Anonimowy pisze...

Potwierdzam info od D. na temat witaminy B17 znajdującej się w pestkach.


Powodzenia ! S.

Anonimowy pisze...

Słuchaj
ja też miałem złośliwego raka (miałem ich dziewięć)
medycyna i leczenie to jedno
ale trzeba też samemu wziąć się w garść
jest specjalna dieta, która sprzyja usuwaniu przez organizm komórek rakowych i minimalizuje powstawanie nowych (każdego dnia białe krwinki niszczą kilka tysięcy komórek rakowych)
napisz do mnie, to Ci ją prześlę: czarny@autograf.pl
dostałem ją od człowieka, który miał złośliwego raka przedsionka serca 20 lat temu (i choroba go opuściła)
ja zmieniłem styl życia i niedawno miałem diagnozę rok od operacji i okazało się, że przerzutów ani nawrotów nie ma
napisz do mnie, to podam Ci także pozadietowe metody walki z tym choróbskiem
nie wiem czy wiesz, ale nowotwór to nie do końca jest mutacja, tylko wynik zatrucia w sprzyjającym otoczeniu katalizatorów

Anonimowy pisze...

a, dopiszę jeszcze, że posłałem Ci bańkę ;)
Czarny

Anonimowy pisze...

Twój [jak sądzę] wykop był pierwszym który mnie szczerze poruszył. nie chcę popadać w banał ani w truizm, dlatego też powiem tylko tyle, że podziwiam Cię, szczerze. jestem pewien, że dasz sobie ze wszystkim radę, choć nie umiem tego sensownie wytłumaczyć. trzymaj się, bardzo mocno.
[ps. cegieł [ani butelek czy kamieni] nie posiadam, więc nie bardzo mam czym rzucić.. pozwól, że stanę z boczku i pokibicuję żywo i gorącp]
jakub

Anonimowy pisze...

Takie historie, jak Twoja... która jest w swoim dramacie piękną historią.. sprawiają, że człowiek na moment się zatrzymuje, uronii łzę i pomyśli nad sensem swojego życia.

Anonimowy pisze...

Paulo od dziś przez rok składam obietnicę, która mnie będzie dość dużo kosztowała, ale całą energię z tego wysiłku posyłam na walkę z Twoja chorobą. Trzymaj się. To sie na pewno uda.
Ania

Anonimowy pisze...

wszystko leży w Twojej głowie !
Fejsbuk działa i ostatnie pieniądze wysłane!
Pozdrawiam ciepło :)
Magda

majhna pisze...

Jestem z Tobą i wierzę, że się nam uda! Aga

Anonimowy pisze...

Paulinko,
poszła wpłata, ciąg dalszy nastąpi. Próbuję nagłośnić sprawę w fb, nk, gg.
Wyobrażam sobie, że możesz czuć się tak źle, że nawet nie masz siły na czytanie komentarzy. Ale myślami jesteśmy z Tobą i to na pewno jakoś pomaga.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Anonimowy pisze...

znalazlam post o Tobie na FB i pomimo tego ze nie jestem w stanie pomoc Ci finansowo to wiedz ze wspieram Cie duchowo w Twojej walce o kolejne dni i lepszą, zdrowsza przyszlosc! Milosc i chec zycia jest w Tobie nieprawdopodobnie wielka, ze az Ci zazdoszcze pozytywnego myslenia. Pozdrawiam Cię serdecznie znad Bałtyku
Mali

Anonimowy pisze...

ja też Cię nie znam, ale wystarczyła mi minuta od posta na FB do przelewu. Walcz dalej dziewczyno, a ja ślę Ci dużo miłości. Trzymaj się Kochanie!

Anonimowy pisze...

pewnie, że damy! głowa do góry!

M :) pisze...

Paula, trzymaj sie dzielnie i walcz !!! Nie daj satysfakcji smieciuchowi ! Ode mnie również mala cegiełka + mnóstwo pozytywnej energii :)))

Anonimowy pisze...

Serce mi zamarło. Jesteś bardzo podobna do mojej przyjaciółki i wyobraziłam sobie, że ona też mogłaby walczyć ze Śmieciuchem... Nie wolno Śmieciuchom atakować ani mojej przyjaciółki ani Ciebie!!! Poszedł przelew. Wyganiaj go, ale już! Dasz radę, bo takie laski jak Ty po prostu nie przegrywają :} Nigdy :}

Anonimowy pisze...

Wierze w Ciebie ;-) Nosek do góry, napewno wygrasz. Cegła poszła, razem zamurujemy drania :-))

Anonimowy pisze...

Paula, trzymam kciuki za Ciebie! dasz radę!

Anonimowy pisze...

ufff... od północy przeczytałam całego Twojego bloga. Ponad 2 lata Twojej walki z tym paskudztwem! Jesteś strasznie silna! Nie brak Ci wiary i chęci do walki! I tak ma być!! Wierzę, że będzie dobrze! Trzeba pozbyć się śmiecia! Cegiełka poszła... choć tyle mogę zrobić! Dużo ciepełka i pozytywnej energii wysyłam do Ciebie!

M.

Anonimowy pisze...

Ściskam i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii!!!! :):)

Anonimowy pisze...

Paulinko,
piszę się sporo o Tobie na facebooku, Zbigniew Hołdys głosi, że wpłaty idą nieźle, walczymy dalej, aż do zwycięstwa! Twoja chęć życia na pewno pokona wszystko. Jesteś wspaniałym Człowiekiem, wspaniałą Kobietą, wzorem dla wielu ludzi, których nawet mniejsze problemy pozbawiają sił, ale dla prawie każdego jego własne problemy są najważniejsze. Twój natomiast, wiemy i nie oszukujemy się, jest wielki w skali bezwzględnej, ale jeszcze większa jest Twoja siła i wierzę, że będziesz jeszcze miała tylko takie całkiem małe smuteczki dnia codziennego, a to, co teraz, będziesz wspominać jak zły sen i jedynie opisywać dla pomocy następnym.
Pozdrawiam serdecznie,
Tomek

Prześlij komentarz