czwartek, 12 maja 2011

Od rana na nogach. Dobrze, że zatrzymaliśmy się w pobliżu szpitala. Gdy tylko weszłam na oddział Dr.Vogla otoczono mnie opieką i ... atmosferą działania. Musiałam tupnąć nogą i postawić na swoim. Przed przeprowadzeniem chemoembolizacji ważnym jest aby dowiedzieć się na jej temat wszystkiego co możliwe. Acha. No i  zaufać lekarzowi. Vogl złota rączka wzbudził we mnie pozytywne odczucia. Mimo, że wszystko szybko szybko, pytania i odpowiedzi zamknięte w 5 minutach i błyskawiczna decyzja. Koko bongo i do przodu.
MRI na śniadanie, zaraz potem stoły tomografo - operacyjne, milion rurek, igły, plastry i inne gadżety.
Sam zabieg przebiegł bardzo szybko. Mogłam patrzeć jak przez nacięcie w pachwinie wprowadzają mi do naczyń krwionośnych drutki, tubki i bez ceregieli penetrują moje ciało docierając w 30 sekund w okolice "zmienionych" węzłów chłonnych. Wszystko się udało.
Bolało troszkę. teraz boli bardziej bo schodzą środki przeciwbólowe. Jako, że skorzystano z lewej pachwiny (na moją prośbę) przez pół dnia miałam dwie słabe nogi. Dobrze, że Kodzi służył ramieniem. I room service w postaci zielonej herbaty.

Apetytu nie mam, jestem troszkę słabiutka. Odpoczynek więc obowiązkowy.
Zmartwiłam się  jednym. Przez 3 tygodnie bez leków, zmiany jeszcze urosły. Mam dobre przeczucie co do działania opcji, którą dzisiaj zastosowano, ale potrzebny jest lek. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie...

Komuś to pisałam dzisiaj. Czuję sie jak w grze na automacie. Chcesz pykać dalej? INSERT THE COIN. Bo inaczej czeka Cie Game Over. Chyba, że wygrasz jakiś bonus. Czy to tak działa w życiu?
Ślę ciepełko w Waszą stronę. Na Fundacyjnym koncie kolejne 8.000 $
Bardzo bardzo Wam dziękuję...

14 komentarze:

Magda pisze...

Trzymaj sie Pau. Duzo pozytywnej energii wysylam!

Angela pisze...

Trzymaj się. badz twrada.

Adam pisze...

śmieciu sreciu odpływaj już!!! przez te wszystkie rurki i inne gadżety z Paulowego ciałka.
Pozdrawiam Cię WOJOWNICZKO :)
A.

M. pisze...

Zaglądam do Ciebie kilka razy dziennie. Myślę ciepło. Trzymaj się.

Michaelina pisze...

Paulinko Kochana...będzie dobrze:))

Bazylia pisze...

Tulam Pauli:)

Joanna Miu Mielecka pisze...

Miu wspiera garściami dobrej energii, którą wysyła ku Tobie kochana, żebyś temu podołała i nie poddawała się never!!!! A maszyny zostaw tym, co wierzą w przypadkowe losy.. nie jesteśmy przypadkiem a wiara czyni cuda.. więc wierz bo ja wierzę całą sobą <3

fabryka marzeń pisze...

Ja posyłam małą kwotę, oprócz tego osobiście wyślę link do Twoje strony, każdemu z osobna z moich znajomych, może innych też będzie na to stać.
Trzymaj się.
Aga

Anonimowy pisze...

Hejo! Paulina czy Ty już się pakujesz do tego Bostonu?
Na fejsie poruszenie i mam nadzieję że tam przybywa tych cegiełek:)

Pozdro! Lutek

Anonimowy pisze...

Cześć Paulina pamietaj,że to ty jesteś właścicielka swojego organizmu,a on jest intruzem wykop go trzymie za Ciebie kciuki :D Pozdrawiam Wiktoria :)

Anonimowy pisze...

trzymaj się,jestem pewna, że wygrasz!

Anonimowy pisze...

Pamietaj że wszyscy jestesmy z Toba :)
przesyłam mnóstwo pozytywnej energii i cegiełkę, link puściłam dalej w świat! w jedności siła :)))
trzymaj sie tam cieplutko! wierze ze sie uda!
Ania

Anonimowy pisze...

Paula trzymaj sie:) wierze ze i tym razem bedzie dobrze, wierze w Ciebie:)))

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że Pani wyzdrowieje. Wrzuciłam cegiełkę.

Pozdrawiam serdecznie
Anna Senger

Prześlij komentarz